.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Czym się gra? Część I – Plansze i tereny:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 12:59,
10 grudzień 2018

Czym się gra? Część I – Plansze i tereny
Data: Śr 15 Cze, 2005
Autor: Jarosław Kocznur
Część I z cyklu dla początkujących wargamingowców (o przepisach, figurkach, makietach itp.)

Wstęp

Pole walki

Z czego robić dioramy i plansze

Tereny

Jeszcze kilka uwag o trenach

Na zakończenie



Wstęp

Sam pomysł napisania cyklu artykułów pod wspólną nazwą, „Czym się gra” powstał już jakiś czas temu, na początku tego roku. Z założenia artykuły te miały być skierowane głównie do początkujących graczy, którzy właśnie o tego typu rzeczy najczęściej pytają – czy to już rozpoczynając swoją przygodę z grami wojennymi, czy też dopiero rozważając możliwość rozpoczęcia takiej przygody. Z góry więc przepraszam, że być może dla starych wyjadaczy będę opisywał rzeczy absolutnie oczywiste.

Tak jak napisałem pomysł zrodził się jakiś czas temu i zaraz przystąpiłem do pisania dwóch tekstów („Przepisy” i „Figurki"), które miały stworzyć ten cykl. Wkrótce jednak stało się dla mnie jasne, że temat, jakiego się podjąłem jest bardzo trudny i obszerny, a chcąc przedstawić sprawę jak najrzetelniej, z uwzględnieniem wszystkich za i przeciw, muszę wykonać sporą pracę. W międzyczasie przeprowadziłem również dość długą i ożywioną dyskusję z Marcinem Gawędą na temat plansz i terenów, na jakich rozgrywane są nasze bitwy w wyniku, której doszliśmy do wniosku, że wskazane byłoby przygotowanie artykułu w tym temacie. I tak oto niespodziewanie pierwsze miejsce w moim cyklu, „Czym się gra” zamiast artykułu o samych przepisach zajął artykuł o planszach i terenach. Czyli temat, którego szczerze mówiąc nie brałem nawet początkowo pod uwagę.

Może powinien to być ostatni artykuł wchodzący w skład tego cyklu, ale przyznam szczerze, że pisanie dwóch pozostałych tekstów idzie mi bardzo wolno (głównie z powodu tego, że chce przedstawić możliwie bezstronne stanowisko o wszystkich, a przynajmniej o większości opcji).



Pole walki

Każdą grę figurkami, w każdym systemie (nawet nie historycznym) rozgrywa się na jakimś mniej lub bardziej ograniczonym terenie, który będę nazywał „polem walki”. Niektóre przepisy określają sugerowaną wielkość takiego pola, inne wskazują tylko, jaką skalą terenu należy się posługiwać (zwykle uzależnioną od wielkość figurek używanych do gry) przy określaniu takiego pola walki.

Najprostszym i najbardziej dostępnym polem walki może być zwykła podłoga, lub też leżący na niej dywan lub wykładzina.

Niewątpliwą zaletą takiego pola walki jest jego dostępność (podłogę w mieszkaniu ma bowiem każdy). Ponadto takie rozwiązanie chętnie wykorzystywane jest w polskich klubach (przynajmniej warszawskich), ze względu na możliwość rozgrywania bitew na dużym obszarze. (Jeśli przepisy określają skalę terenu np. jako 1cm=10m to pokój o wymiarach 4m na 5m daje nam pole walki o wymiarach 4 km na 5 km!) W takim wypadku wykorzystywana jest zwykle podłoga całego jednego pokoju przeznaczonego tylko do gry. Za wadę tego typu pola walki może być uznana konieczność przestawiania mebli, aby wręcz utrzymanie całego pustego pomieszczenia, chodzenie po takiej „planszy” przez graczy, (co czasem może się wiązać w dodatkowymi stratami wśród figurek nie wynikającymi z przebiegu gry :)) i wymuszona pozycja siedząca lub w przysiadzie – ewentualnie leżąca – jaką musi przyjmować gracz, aby działać wojskiem na takiej planszy.

Na zdjęciu widać bitwę toczoną na najprostszej planszy, jaka jest po prostu podłoga. To zdjęcie najlepiej chyba oddaje wady i zalety takiego pola walki.

Zdjęcia wykonano w Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55


Kolejnym możliwym i równie dostępnym polem walki może być stół, biurko itp.

Również w tym wypadku niewątpliwą zaletą takiego pola walki jest jego dostępność (stół lub podobny mebel z blatem również ma chyba każdy w mieszkaniu). Takie pole walki nie daje już jednak raczej możliwości rozgrywania bitew na dużym obszarze, choć przy dużym stole i skali terenu gdzie 1cm odpowiada dużej powierzchni realnej możliwe jest jeszcze całkiem spore starcie. Za wadę tego typu pola walki może być uznana konieczność opróżniania stołu przed grą i raczej konieczność nie przerywania rozgrywki w jej trakcie na dłuższy czas, gdyż stół potrzebny jest również do innych rzeczy. Wojsko zatem nie może pozostać na nim rozstawione i czekać, np. do następnego dnia.

W niektórych przepisach (oczywiście zachodnich, bo innych właściwie nie ma) sugeruje się lub wprost wskazuje na możliwość rozgrywania bitew na stole do tenisa stołowego. W dalszym ciągu jest to jednak jakiś rodzaj stołu, więc nie będę tego rodzaju pola walki omawiał oddzielnie.

Po tych najprostszych rozwiązaniach przechodzimy do właściwych plansz, czyli powierzchni specjalnie przygotowanych do rozgrywania bitew.

Takimi planszami zawierającymi jednocześnie elementy terenu są najbardziej chyba popularne wśród modelarzy dioramy. Słowem tym określa się przede wszystkim kompozycje przedstawiające przy użyciu figurek lub modeli jakąś scenkę wśród modelarskiego odwzorowania terenu, w jakim scenka ta jest umieszczona. Ja jednak pozwolę sobie użyć tej nazwy do plansz, na których stworzono jakiś fragment terenu i które następnie wykorzystywane są do gry.

Takie dioramy do bitew są prostokątne lub kwadratowe i często na jednej występuje kilka elementów terenu, (np. las na wzniesieniu, przez który prowadzi droga i jakiś budynek przy tej drodze). Nie są one zbyt duże często jednak są tak przygotowane, aby kilka takich dioram można było zestawić w większe plansze, na których elementy terenu z różnych dioram łączą się w spójną całość. W tym wypadku wszystkie dioramy powinny być tego samego rozmiaru, a w przypadku łączenia dioram kwadratowych z prostokątnymi przynajmniej jeden bok prostokątnej dioramy (najlepiej ten krótszy) powinien mieć ten sam wymiar, co bok dioramy kwadratowej.

Niewątpliwą zaletą takiego pola walki może być jego wysoka wizualna estetyczność. Wiąże się to jednak z dużym nakładem pracy modelarskiej, a przy większej ilości takich dioram z koniecznością zapewnienia odpowiedniego miejsca ich przechowywania – nie można ich bowiem wcisnąć za łóżko, jeśli po takim schowaniu chce się je mieć jeszcze tak wypracowane, jak po zrobieniu.

Kolejną kwestią jest fakt, że po rozegraniu kilku bitew na takiej dioramie lub ich zestawie, gracz, który choć trochę myśli w czasie gry, będzie mógł toczyć kolejne bitwy z zawiązanymi oczami i z góry opracowanym najlepszym możliwym planem działania. Jeśli bowiem tylko się postara i pomyśli, to będzie dokładnie wiedział, jaka jest odległość między poszczególnymi elementami terenu (tzn. jak szybko można tę drogę pokonać i na jaki dystans prowadzić ogień) czy jakiej szerokości front oddziału zmieści się miedzy dwoma terenami tak, aby tamtędy przejść bez konieczności zmiany formacji. Taki bowiem będzie efekt szablonowości pola walki, jaka siłą rzeczy powstaje przy gotowych dioramach.

Na zdjęciu widać: A) Prostą planszę z płyty paździerzowej wyklejonej trawą w posypce, B) Diorama na bazie planszy z płyty paździerzowej (do skali 1:72) przedstawiająca zabudowania farmy, biegnącą obok niej drogę i znajdujące się przy farmie tereny uprawne, C) Diorama na bazie planszy z płyty paździerzowej (do skali 1:72) przedstawiająca drogę biegnącą w dolinie a właściwie wąwozie miedzy dwoma wzniesieniami, D) Przykładowa opcja połączenia dwóch wcześniej opisanych dioram w większe pole walki.

Przedstawione dioramy są własnością Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55.


Na zdjęciu widać sposób przechowywania bardzo dużych (A) i nieco mniejszych (B), takich jak pokazane na wcześniejszym zdjęciu, dioram. Jak widać tego typu "pola walki" wymagają specjalnego miejsca na przechowywanie.

Dioramy dostosowane do skali 1:72.

Zdjęcia wykonano w Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55.


Alternatywą, a właściwie przeciwieństwem powyżej opisanych dioram, są zwykłe plansze. Są one płaskie i podobnie jak dioramy kilka takich plansz można zestawiać w większe pole walki, zgodnie z zasadą opisaną powyżej, przy omawianiu dioram. Podobnie jak dioramy są one również kwadratowe lub prostokątne.

Taki teren walki nie jest na pewno tak atrakcyjny wizualnie jak dioramy, ale poza tym moim zdaniem posiada właściwie same zalety. Do gry może wystarczyć już jedna plansza, maksymalnie zaś tyle, aby stworzyć wymagane przez nas pole walki. Faktycznie więc 4 do 6 plansz to góra. Możliwość chowania ich w dowolnym miejscu (nawet za przysłowiowe łóżko) bez obawy, że ulęgną zniszczeniu. Plansze wraz z rozstawionym na niej wojskiem można w każdej chwili odstawić choćby na szafę czy parapet i później wrócić do przerwanej rozgrywki. Można też ja łatwo transportować a ustawianie na niej za każdym razem na nowo terenów (podobnie jak robi się to zresztą przy grze na stole czy podłodze), uniemożliwia szablonowość rozgrywki dając nieograniczone możliwości wariantów.

Na zdjęciu widać: A) Prostą planszę z płyty korkowej imitującej teren suchy lub pustynny (nie malowana, ani nie wyklejana trawką w żadnej formie, B) Wzmocnienie od spodu planszy z płyty korkowej listewkami. Wzmocnienie takie, przez umieszczenie w nim otworów może służyć również do stabilnego łączenia kilku plansz w większe pole walki. W takim wypadku skręca się poszczególne plansze ze sobą śrubami przez otwory w listewkach ukrytych pod planszą. C)Prosta plansza z EPP malowana brązową i zieloną farbą w sprayu. Może być łączona z innymi bliźniaczymi planszami nawet na bolce z wykałaczek. D) prosta plansza z grubej (6-7mm) dektury wyklejana matą kolejarską z trawką. Widać jak w wyniku wieloletniej eksploatacji mata uległa sporemu wytarciu, a sama plansza, nie zabezpieczona np. od spodu listewkami, uszkodzeniom na brzegach a zwłaszcza na rogach.

Wszystkie plansze w standardowym wymiarze 60x60 cm dostosowane do figurek 15 mm.

Przedstawione plansze są własnością autora artykułu Jarosława Kocznura.


Tabela porównawcza (subiektywnych) wad i zalet różnych rodzajów pól walki

 Wady albo zaletyZaletyWady
PodłogaChodzenie po „planszy”.

Siedzenie itp. na „planszy”.
Dostępność.

Teoretycznie duże możliwości obszarowe.

Nieskończone możliwości modyfikowania terenu.

Przy salach w klubach możliwość przerwani rozgrywanej bitwy i powrotu do niej następnego dnia lub nawet w kolejny weekend.
Konieczność przestawiania mebli dla zrobienia miejsca lub wręcz nie umieszczanie żadnych mebli w takim pokoju (możliwe tylko w salach klubowych.)
StółMniejsze możliwości obszarowe.Dostępność. Nieskończone możliwości modyfikowania terenu.Konieczność zakończenia gry i opróżnienia „planszy” dla innych potrzeb.
DioramyDuży nakład pracy modelarskiej.

Szablonowość pola walki.

Do zastosowania raczej tylko przez kluby.
Wizualna estetyczność.

(Bardzo dobry wygląd budzi duże zainteresowanie na pokazach i wystawach)
Konieczność powierzchni do przechowywania, zwłaszcza przy większej ilości dioram.
Płaskie tabliceMniejsza walory wizualne niż przy dioramach.Zadowalający efekt przy niewielkim nakładzie pracy.

Nieskończone możliwości modyfikowania terenu.

Możliwość powrotu do przerwanej gry.
 




Z czego robić dioramy i plansze

W tym miejscu pozwolę sobie omówić tylko kwestie plansz i podstaw dioram, (co faktycznie jest jednym i tym samym), dlatego, że kwestie z czego można robić elementy terenu na dioramach będę omawiał przy okazji opisywania produkcji takich samodzielnych elementów. Z tego bowiem punktu widzenia diorama to plansza, do której na stałe przymocowano jakiś element terenu. Nie ma więc - moim zdaniem - sensu pisać o tym dwa razy.

Z czego zatem robić plansze i plansze pod dioramy?

Właściwie ze wszystkiego. Poczynając od tektury, poprzez płytę pilśniowa czy paździerzową, grubszą sklejkę, płytę korkową a kończąc na styropianie i podobnych temu materiałach. Wszystko zależy od tego, jaki materiał jest dla nas najbardziej dostępny w danej chwili, albo ile jesteśmy w stanie wydać na to, czego nie możemy mieć za darmo.

Jeśli chodzi o plansze pod dioramy to jest tylko jedno zastrzeżenie, że choćby ze względu na ciężar terenu tworzącego dioramę, muszą to być sztywniejsze materiały typu płyta pilśniowa czy paździerzowa, albo naprawdę gruba sklejka, ale to chyba raczej w ostateczności, bo cena takiej fanaberii byłaby raczej dość wysoka.

Zamiast omawiać poszczególne rodzaje materiałów na plansze pozwolę sobie przedstawić ich charakterystykę w formie tabeli.

Tabela porównawcza (subiektywnych) wad i zalet różnych rodzajów materiałów na plansze

MateriałZaletyWady
Tektura - im grubsza tym lepsza. Według mnie dobra jest dopiero trzywarstwowa (z dwoma warstwami falistymi)Dostępność - można użyć opakowań nawet takich, które wyrzucają sklepy (opakowania zbiorcze).

Można do niej przypinać lub wbijać elementy terenu.

Jest lekka.
Może się wyginać przy naklejaniu na nią trawki.

Plansza większych rozmiarów (powyżej 60 cm) może wymagać usztywnienia listewkami.

Dość łatwo może ulec uszkodzeniu, zwłaszcza na rogach, choć złamanie powoduje raczej tylko brzydką rysę.

Nie nadaje się raczej na podstawę dioramy.
Płyta pilśniowa - może być dość cienkaJest lekka.

Dość powszechnie dostępna, ale raczej do kupienia, chyba, że ktoś ma dojścia np. do firmy montującej meble i do ścinek z produkcji.

Raczej nie będzie się wyginać przy naklejaniu na nią trawki.

Nie wymaga usztywnienia listewkami, chyba, że użyjemy cienkiej płyty lub zrobimy naprawdę dużą plansze.

Dość trudno ulega uszkodzeniu.

Nadaje się raczej na podstawę dioramy.
Złamanie powoduje raczej zniszczenie planszy.

Nie można do niej raczej przypinać lub wbijać elementów terenu.
Płyta paździerzowaPosiada wszystkie zalety płyty pilśniowej poza lekkością.

Można do niej raczej przypinać lub wbijać elementy terenu.
Złamanie powoduje raczej zniszczenie planszy.

Jest raczej cięższa od płyty pilśniowej.

Sklejka - powinna być nieco grubsza.Posiada wszystkie zalety płyty pilśniowej.Posiada wszystkie wady płyty pilśniowej.

Jest stosunkowo droga.
Płyta korkowa - powinna być nieco grubsza, minimum 1 cm.Posiada wszystkie zalety płyty pilśniowej.

Może być dostępna jako pozostałość po pracach domowych (wyklejanie ścian lub podług) lub jako gotowe tablice do wieszania na ścianę. W tym wypadku jednak zewnętrzna listewka uniemożliwia raczej łączenie kilku tablic w jedna całość.

Można do niej przypinać lub wbijać elementy terenu.
Może się wyginać przy naklejaniu na nią trawki.

Plansza nawet rozmiarów 60 x 60 cm wymaga usztywnienia listewkami.

Dość łatwo może ulec uszkodzeniu.

Złamanie powoduje raczej zniszczenie.

Nie nadaje się na podstawę dioramy.
Styropian - powinien być nieco grubszy, minimum 1 cm.Jest lekki.

Dość powszechnie dostępny, ale raczej do kupienia, chyba, że ktoś ma dojścia np. do firmy remontowej używającej arkuszy styropianu do ocieplania.
Może się wyginać przy naklejaniu na niego trawki.

Dość łatwo ulega uszkodzeniu, choć pęknięty bardzo łatwo skleić.

Niektóre farby w sprayu mogą go niszczyć.

Nie nadaje się na podstawę dioramy ani na zbyt duże plansze.
EPP - materiał styropiano- podobny - może być grubości mniejszej niż 1 cm.Jest lekki.

Nie ulega łatwo uszkodzeniu, (nie kruszy się jak styropian).

Można z niego robić dość duże plansze.

Można go malować również farbami w sprayu.

Można do niego przypinać lub wbijać elementy terenu.
Może się wyginać przy naklejaniu na niego trawki.

Dostępny jedynie w specjalistycznych sklepach.

Trochę go szkoda na podstawę dioramy.


W przypadku plansz wskazane jest oklejenie ich wierzchniej powierzchni trawką (czy to w formie sypkiej czy o wiele wygodniejszej, choć droższej gotowej maty dostępnej w sklepach z akcesoriami kolejarskimi) albo suknem. Można też ją pomalować. Chodzi w każdym razie o stworzenie wrażenia powierzchni odwzorowującej ziemię lub łąkę. Wśród graczy przyjęła się zasada, że powinno to być w kolorze zielonym, osobiście jednak dochodzę ostatnio do wniosku, że równie dobry może być kolor brązowy lub brązowy z elementami zielonymi - nie wszystko przecież jest porośnięte trawą. I nie myślę tu wcale tylko o terenach pustynnych, które są zresztą osobnym wyzwaniem przy tworzeniu takich plansz.

Z moich doświadczeń wynika, że do wykańczania plansz najwygodniej jest używać albo maty z trawką, albo farb w sprayu. Jednak np. planszę z korka bez żadnych dodatkowych poprawek można użyć jako terenu suchego lub pustynnego, gdyż moim zdaniem faktura korka bardzo dobrze imituje taki teren. Do stworzenia takiego oryginalnego terenu (również na dioramie) można również użyć specjalnej farby imitującej piasek dostępnej np. w sklepach z akcesoriami dla kolekcjonerów modeli kolejowych. Sklepy takie są zresztą moim zdaniem niewyczerpanym źródłem różnych ciekawych materiałów na dioramy i tereny. W końcu ci „kolejarze” dla potrzeb swoich linii kolejowych tworzą cały otaczający je świat!

Ostatnia sugestia wynikająca z moich doświadczeń jest taka, że jeśli ktoś decyduje się okleić plansze matą z trawką powinien używać kleju z jak najmniejszą ilością wody. W związku z tym wikol nie jest wbrew pozorom najlepszym klejem. Powoduje bowiem, że mata staje się za miękka, co utrudnia jej nakładanie, a cała plansza po wyschnięciu może być wygięta. Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej używać do tego celu zwykłego kleju biurowego do papieru w sztyfcie. Jest to może trochę bardziej pracochłonne, ale daje lepszy efekt.



Tereny

Pod tym określeniem będziemy rozumieć np. obszar lasu, winnicy, oazy, bagna, nierównego terenu tj. zarośli, czy terenu skalistego, terenu zabudowanego, ale i drogi, łagodne albo strome wzgórza, wydmy oraz rzeki i innego zbiornika wodnego nawet tak dużego jak morze.

Teren w kontekście tego artykułu i gier należy rozpatrywać moim zdaniem dwojako.

Pierwsza sprawa to właśnie obszar danego terenu, czyli wyraźne zaznaczenie gdzie przebiega granica danego terenu. Jest to istotne z tego powodu, że zwykle tereny wymienione powyżej wpływają w jakiś sposób na ruch lub walkę wojsk. Ważne jest zatem, czy dane wojsko jest już w takim terenie czy jeszcze nie. Obszar takiego terenu trzeba przede wszystkim określić przy terenach typu las, winnica, oaza, bagno, nierówny teren i teren zabudowany.

Na dioramie robi się to zwykle używając innej posypki, którą wykleja się dany obszar, w przypadku zaś ruchomych, czy jak kto woli nastawnych elementów terenu najprostszym rozwiązaniem jest stosowanie wyciętych z kolorowego papieru lub materiału (np. flaneli) obszarów takich terenów, na których umieszcza się modele wskazujące, jaki rodzaj terenu przedstawia dana powierzchnia. Modelami takimi są oczywiście drzewka dla lasów, palmy dla oaz, kamyki lub np. zielona gąbka imitująca zarośla czy tez budynki dla terenu zabudowanego.

Dla ułatwienia w orientacji różnych rodzajów terenów można przyjąć konkretną barwę dla obszarów danego terenu. (Może to być np. brąz dla lasów, jasno zielony dla oaz, niebieski lub niebiesko zielony dla bagien, i szary dla terenów zabudowanych i skalistych terenów.)

Powyższego problemu nie ma z terenami typu droga, różne wzgórza, wydmy oraz rzeki i inne zbiorniki wodne. Tereny takie samym swoim modelem określają dokładnie obszar, jaki zajmują.

Na zdjęciu widać: A) Elementy rzeki. Na pierwszym planie element z dochodzącą do rzeki drogą (bród na rzece). Elementy zostały wykonane przez modelarza ze sklejki, pomalowane i oklejone na obu brzegach trawką. W ten sam sposób można wykonać model drogi. B) Odcinki modelu drogi wykonane z różnych materiałów. Od lewej droga z materiału, z filcu, z kolejarskiego elementu bruku (z plastiku) oklejonego dodatkowo przez modelarza na obu brzegach trawką, gotowy odcinek drogi sprzedawany przez angielska firmę z akcesoriami do gier wojennych. C) fragment rzeki przedstawionej na części A) z kamiennym mostem. Nieco w przesadny sposób przedstawiono problemy, jakie dla grup wojska na większej podstawce może powodować wysoki model elementu terenu.

Wszystkie modele terenu dostosowane do skali 1:72.

Przedstawione elementy terenu są własnością Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55.


Na zdjęciu widać: A) Elementy terenu w postaci wzniesienia z EPP oklejonego posypką z trawy, lasu przedstawionego jako obszar wycięty z kolorowego kartonu z postawionymi na nim drzewkami Warhamera, wzniesienia z EPP pomalowanego farbą w sprayu, rzeki jako pasa wyciętego z kolorowego kartonu. B) Ponownie rzeka jako pas wycięty z kolorowego kartonu dochodząca do dużego obszaru wodnego (jezioro, większa rzeka, morze) również wykonanego z kolorowego kartonu, Oaza przedstawiona jako obszar wycięty z kolorowego kartonu z wbitymi w niego palmami (palmy wykonane prze autora artykułu z drutu okręconego grubą nicią, pióropusze liści z zestawu zarośli Warhamera), metalowe modele domków firmy GHQ na kwadratowym obszarze określającym wielkość terenu zabudowanego wyciętym z kolorowego kartonu, mokradła lub bagna przedstawione jako obszar wycięty z kolorowego kartonu, pomalowany brązową farbą i z wbitymi w niego kępami traw, kartonowe modele domków wycinane z gotowego arkusza (stoją na wielobocznym obszarze terenu zabudowanego).

Wszystkie obszary terenu przymocowane do planszy za pomocą specjalnej masy klejącej UHU tac patafix.

Wszystkie modele terenu dostosowane do figurek 15 mm.

Przedstawione elementy terenu są własnością autora artykułu Jarosława Kocznura.


Na zdjęciu widać: A) Model elementu terenu w postaci lasu lub raczej pasa drzew wykonany przez modelarza na dość grubej płytce oklejonej trawka i z przyklejonymi na stałe drzewkami "kolejarskimi". Widać również, jakie problemy nawet dla pojedynczej figurki żołnierza może powodować wysoki model teoretycznie płaskiego elementu terenu. B) model lasu jako obszar wycięty z materiału, z postawionym na nim drzewkiem (prawdopodobnie zachodni typu Warhamer), C) Różne rodzaje budynków. Od lewej: naklejony na podstawkę model gotowego domku "kolejarskiego", domek wykonany z kartonu przez modelarza oklejony "kolejarskim" arkuszem imitującym cegłę, model świątyni wykonanej przez modelarza z kartonu i materiałów modelarskich, dwa modele zabudowań gospodarczych wykonane ze sklejki, zapałek, drewnianych patyczków do grilla lub tym podobnych "materiałów modelarskich".

Wszystkie modele terenu dostosowane do skali 1:72.

Przedstawione elementy terenu są własnością Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55.


Druga sprawą jest kwestia modeli przedstawiających dany rodzaj terenu.

W tym wypadku znów posłużę się tabelką, aby w możliwie najbardziej przejrzysty sposób przedstawić te kwestię.

Tabela porównawcza możliwych modeli terenu.

  • Jedyny model tego typu terenu o ile wiem można tylko dostać w sklepach „kolejarskich”.
  • Stawianie na planszy i mocowanie do dioramy jak w przypadku drzewek.
TerenOmówienie
Las
  • Drzewka wszelkiego typu najłatwiej dostać w sklepach „kolejarskich” za ich jedyną wadę można uznać jedynie to, że tzw. liściaste mają „liście” z gąbki lub posypki przyklejanej do modelu, w związku z tym przy intensywnym używaniu połączonym z przenoszeniem materiał ten odkleja się. Z drzewkami iglastymi nie ma tego problemu.
  • Można też dostać w Polsce w sklepach z Warhamerem drzewka zachodnie dużo odporniejsze na transport. Jest to jednak faktycznie jeden rodzaj bliżej nie określonego drzewa liściastego.
  • Można oczywiście również robić drzewka samemu.
  • Drzewka można stawiać na terenie przedstawiającym obszar lasu (Warhamerowe stoją same inne wymagają raczej jakiejś małej podstawki) lub przymocowywać je na stałe do takiego obszaru. W tym wypadku obszar powinien być zrobiony z grubszej tektury a może nawet ze sklejki. Można też, (jeśli wyposażymy je od spodu w szpilkę) wbijać w plansze.
  • Na dioramach drzewka mocuje się oczywiście na stałe przez ich przyklejenie lub wbicie w podkład.
Winnica
Oaza
  • Do tego typu terenu najwłaściwszym modelem wydają mi się drzewa palmowe. Można je czasem dostać w sklepach „kolejarskich”. Są jednak chyba trochę za duże i niezbyt ładne. Można też (w skali 15mm) kupić metalowe ich modele, np. w firmie Essex.
  • Ja osobiście proponuje wykonać je samemu. Pień robimy z grubego drutu, (aby móc go wyginać), do którego przyklejamy grubą nitkę lub cienki sznurek (okręcając wielokrotnie drut). Liście można zrobić z papieru, metalowych liści paproci sprzedawanych jako akcesoria w sklepach modelarskich lub gotowych „kapeluszy” liści z zestawu Warchamera.
  • Stawianie na planszy i mocowanie do dioramy jak w przypadku drzewek.
Bagno
  • Do tego typu terenu najwłaściwszym modelem wydają mi się kępy wysokich traw. Dostać je można w sklepach „kolejarskich”. Można też np. niebieską powierzchnię obszaru bagna przetrzeć lekko brązową i zieloną farbą lub w inny modelarski sposób próbować odwzorować taki teren.
  • Na dioramach można pokusić się o wykorzystanie specjalnego środka „kolejarskiego” imitującego wodę wylewając go w lekkie zagłębienie wypełnione wcześniej np. zieloną posypką i kępami traw. W tym wypadku możliwości jest tyle ile fantazji stanie modelarzowi. Na planszy kępy traw stawiamy jak drzewka.
Zarośla
  • Zarośla mogą być imitowane przez kawałki gąbki pomalowanej na zielono lub gumowate modele dostępne w sklepach „kolejarskich” lub modelarskich. Osobiście nie bardzo mi się one podobają, ale to kwestia gustu. Można też próbować robić je samemu choćby z obciętych koron drzewek kolejarskich.
  • Stawianie na planszy i mocowanie do dioramy jak w przypadku drzewek.
Teren skalisty
  • Teren ten można przedstawić np. poprzez ustawienie małych grupek sklejonych ze sobą kamyków.
  • Można również oczywiście na stałe wymodelować cały obszar terenu naklejając na niego kamyczki i wysypując mniej lub bardziej grubym żwirem, jaki można dostać w sklepach „kolejarskich” lub żwirkiem albo piaskiem dla zwierząt (dla różnych zwierząt materiał ten jest mniej lub bardziej drobny).
  • Osobiście spróbowałem kiedyś zrobić taki teren wysypując chyba piasek dla żółwia na posmarowaną wikolem gazę. Efekt był dość ciekawy.
Teren zabudowany
  • Gotowe budynki (a właściwie prawie gotowe, bo wymagające jedynie sklejenia) najłatwiej dostać oczywiście w sklepach „kolejarskich”. Będą to jednak głównie budynki współczesne lub XIX wieczne, choć można dostać tu również jeden czy dwa zamki i mury obronne. Również z wiejskimi budynkami może być problem jest ich, bowiem niewiele.
  • Ostatnio pojawiła się w Polsce (za sprawą dystrybutora Main Panzer) dość duża i ciekawa oferta domków z metalu i żywicy. Są one jednak dostosowane do mniejszych skali figurek, raczej maksymalnie do 15mm.
  • Teoretycznie przynajmniej każdy potrzebny budynek można zrobić samemu z papieru, zapałek, listewek balsy lub sklejki, albo ze wszystkich tych materiałów łącznie. Są również dostępne papierowe arkusze z nadrukowanymi do wycięcia i sklejenia budynkami lub namiotami.
Droga
  • Gotowe pasy dróg a właściwie ich nawierzchni można oczywiście dostać w sklepach „kolejarskich”. Można jednak również robić drogi samemu z papieru, sklejki lub materiału (np. flaneli).
  • Na dioramach drogi można „modelować” w powierzchni dioramy lub tworzyć je przez wysypywanie odpowiedniego pasa piaskiem lub inna posypką, której struktura i kolor będzie najlepiej według modelarza oddawał złudzenie prawdziwej drogi.
  • Na planszach drogi po prostu rozkładamy ewentualnie mocując je do planszy.
Wzgórze
  • Wszelkiego typu wzgórza zwykle wykonuje się ze styropianu. Po wycięciu pożądanego kształtu model maluje się i ewentualnie okleja trawką w posypce. (W tym celu powierzchnię, która chcemy okleić smarujemy wikolem a następnie wysypujemy na nią duża ilość trawiastej posypki i mocno dociskamy. Po tym pozostawiamy do wyschnięcia i dopiero wtedy zbieramy zbędną posypkę).
  • Dużo lepszym materiałem na wzgórza (zwłaszcza takie, które przenosimy a w związku z tym mogą one ulec uszkodzeniu) wydaje mi się ostatnio odkryty przeze mnie EPP. Choć niewątpliwie jest on droższy od klasycznego styropianu.
  • Nie ma jednak żadnego problemu, jeśli tylko nie przeszkadza to graczom, aby wzgórze zaznaczyć po prostu płaskim obszarem wyciętym z papieru czy materiału.
  • Wzgórza na dioramach mogą być modelowane z kawałków styropianu tworzącego samą powierzchnie dioramy lub też doklejanie do niej po wycięciu. W przypadku plansz kładzie się je po prostu na polu bitwy. Można je przymocowywać do planszy, jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że będą się przesuwać. Można to robić przypinając je nawet od spodu planszy szpilkami o ile tylko możliwe jest przebicie się przez plansze.
Wydma
  • Wydmy robimy i rozmieszczamy jak wzgórza jedyna różnica jest to, że zamiast posypki z trawy powinniśmy w tym wypadku użyć piasku, możliwie jak najdrobniejszego w przypadku zaś użycia farby kolorów piaskowych, a nie szarości (jak przy skałach) lub brązów (imitujących kolor ziemi).
  • Również i w tym wypadku nie ma jednak żadnego problemu, jeśli tylko nie przeszkadza to graczom, aby wydmę zaznaczyć po prostu płaskim obszarem wyciętym z papieru czy materiału.
Rzeka
  • Rzekę podobnie jak drogę robimy samemu z papieru, sklejki lub materiału (np. flaneli).
  • Na dioramach rzeki można „modelować” w powierzchni dioramy np. z wykorzystaniem specjalnego środka „kolejarskiego” imitującego wodę wylewając go w lekkie zagłębienie wypełnione wcześniej np. piaskiem a nawet kępami traw. W tym wypadku możliwości jest tyle ile fantazji stanie modelarzowi.
  • Na planszy rzeki rozkładamy jak drogi.
Inny zbiornik wodny
  • Robimy podobnie jak rzekę tyle tylko, że model rzeki będzie przypominał drogę, a inne zbiorniki wodne będą po prostu dużą powierzchnią. Ich kształt może być uzależniony czy będą symbolizować np. jezioro na środku pola walki czy też duży zbiornik wodny (taki jak wielka rzeka, zalew, zatoka czy nawet morze) na jednym z brzegów pola walki.
Płot, murek
  • Takie elementy terenu można oczywiście również kupić w sklepach „kolejarskich", ale najprościej i najtaniej chyba zrobić je samemu z zapałek czy listewek w przypadku płotów, a małych kamyczków w przypadku murków. Murki (ceglane) można robić też ze styropianu lub balsy i ewentualnie oklejać je arkuszami z pomalowanymi wzorami cegieł lub kamieni, jakie można znów dostać w sklepach „kolejarskich”.
Żywopłot
  • Żywopłoty można oczywiście (tak jak prawie wszystko) kupić w sklepach „kolejarskich” Można też próbować robić je samemu np. z gąbki.
Pole uprawne
  • Ten element terenu można właściwie tworzyć tylko samemu i to właściwie wyłącznie według własnej fantazji.




Jeszcze kilka uwag o trenach

Z czego robić tereny właściwie napisałem już w powyższej tabeli. Pozwolę sobie, zatem zwrócić tu jedynie uwagę na pewne aspekty techniczno-praktyczne terenów.

Pierwszą sprawą są obszary terenów ruchomych (nastawnych), choć w odniesieniu np. do rzek i dróg odnosi się to do samych modeli terenów. Moim zdaniem powinny one być jak najbardziej płaskie, aby z jednej strony nie odcinać się od powierzchni planszy tworząc wrażenie wzniesień z drugiej zaś, aby ułatwić poruszanie przez nie wojsk i unikać śmiesznych sytuacji wizualnych, kiedy oddział znajdujący się na jednej wspólnej podstawce częścią figurek wisi w powietrzu, bo wszedł częściowo na teren, którego obszar jest zrobiony z grubszego materiału.

Kolejną sprawą jest przymocowanie ruchomego obszaru terenu i modeli go odwzorowujących do planszy powierzchni. Problemu nie ma, kiedy jest on na tyle ciężki, że nie będzie się on przesuwał po planszy, jeśli jednak tak nie jest to przydaje się jakieś jego przymocowanie. Jest to wbrew pozorom pewien problem, zwłaszcza, jeśli chcemy zachować pewną wizualną estetykę pola walki.

Sposobów na ten problem znalazłem jak na razie kilka, ale wciąż poszukuję nowych rozwiązań. Przedstawię jednak na razie te, które dotychczas przećwiczyłem.

Dużą zaletą mogą wykazać w tym zakresie obszary z materiału. Mogą, bowiem „zaczepiać się” z trawką lub materiałem stanowiącym powierzchnie planszy i w ten sposób uniemożliwiać przesuwanie się obszaru po planszy.

Najprostszym sposobem samego przypinania, o ile tylko w plansze można coś wbijać, jest mocowanie obszarów terenu za pomocą szpilek lub pinesek. Pineski są o tyle lepsze, że są w miarę płaskie. Nie daje to może najlepszego efektu wizualnego, ale jest proste i szybkie. W myśl tej samej zasady, a z lepszym efektem wizualnym, można mocować wzniesienia poprzez wbijanie w nie szpilek od spodu planszy.

Lepszym wizualnie wariantem powyższego pomysłu mocowania obszarów terenu jest przypinanie go przy pomocy modeli (drzewa, kępy traw itp.), które w tym wypadku muszą posiadać przymocowane od spodu małe gwoździki lub kawałki szpilki umożliwiające przebicie się przez obszar terenu i wbicie w plansze. Jest to oczywiście możliwe tylko w przypadku, jeśli obszar terenu jest zrobiony z papieru, cienkiego kartonu lub materiału a plansza z materiału, w który można się dość łatwo wbić.

Ostatnio eksperymentuję z jeszcze jednym pomysłem, jakim jest przyklejanie obszarów terenu do planszy za pomocą specjalnej masy klejącej takiej jak UHU tac patafix. Jej zaletą jest to, że można jej używać wielokrotnie a odklejanie nie jest wielkim problemem.

Na zakończenie może oczywista uwaga, ale i tak pozwolę sobie ją umieścić. Wszelkie lekkie modele terenów takie, jak np. papierowe domki, mogą nam się łatwo przewracać czy przesuwać na planszy, jeśli więc jest to tylko możliwe dobrze jest je dociążyć nawet ołowianym ciężarkiem wędkarskim, oczywiście w sposób maksymalnie ukryty. To samo dotyczy płotów czy żywopłotów, które można dociążyć jednocześnie ozdabiając model dodając jakieś kamyki lub wyżej wspomniane ciężarki udające polne kamienie.



Na zakończenie

Mam nadzieje, że powyższy artykuł przynajmniej dla niektórych czytelników okaże się ciekawy i przyniesie im jakieś nowe informacje przydatne do „zabawy w wojsko”.

Jeżeli ktoś chciałby uzyskać dodatkowe wyjaśnienia lub informacje chętnie, w miarę możliwości, ich udzielę. Sugeruje jednak od razu, że w takim wypadku lepsze byłoby założenie stosownego tematu na Forum, niż kontakty za pomocą komentarzy do artykułu. Proszę jedynie o ewentualne zasygnalizowanie w komentarzach powstanie takiego tematu.

Tak jak napisałem na wstępie mam nadzieje, że artykuł ten będzie pierwszym z pewnego cyklu, nie jestem jednak w stanie powiedzieć, jak szybko pojawi się kolejny artykuł z tego cyklu.



Bardzo serdecznie dziękuję Pracowni Mikromodelarstwa, Historii Wojskowości i Gier Strategicznych STRATEG Warszawa, ul. Mokotowska 55 za udostępnienie dioram i modeli i umożliwienie wykonania ich zdjęć jako przeważającej części materiału ilustracyjnego do artykułu.

Komentarze

Pon 04 Lip, 2005 Gość napisał:
Bardzo fajny artykuł. Szczególnie dla początkujących :)

Pi± 17 Cze, 2005 Jarek napisał:
Witam
Co do cen nie ośmieliłem się ich podać ze względu na szalejący u nas kapitalizm przejawiający się miedzy innymi tym, że w dwóch sklepach (nie powiem, że nawet na jednej ulicy, ale na pewno w jednym mieście) ceny tego samego produktu mogą być bardzo różne. Sam w tym tygodniu znalazłem dwa sklepy w których cena tego samego artykułu różniła się o 1/8 czyli 12,5%!
Moja metoda przy wszelkich zakupach (choć może nieco czasochłonna) jest następująca szukam miejsc gdzie dany towar można dostać (sklepy, internat) i sprawdzam tam ceny, po czym zwykle wybieram najtańsze miejsce.
Co do plansz z heksów, to zauważyłem ten temat na Forum ale niestety już po oddaniu tekstu artykułu Marcinowi Gawędzie. Myślę jednak, że można ten temat zmieścić w istniejącym omówieniu. Dla mnie takie heksy najlepiej chyba byłoby wykonywać z EPP styropian ma bowiem za dużo wad. Musi być raczej grubszy (przynajmniej 1cm), jest kruchy i delikatny (wgniecenia itp.). Nie znam "spienionego PCF" o którym mowa na Forum, ale podejrzewam że może być podobne do EPP. To tajemnicze (dla mnie) EPP wygląda jak styropian i takie też jest w cięciu natomiast poza tym nie przypomina w niczym styropianu. Wygina się nie łamiąc, nie kruszy przy cięciu ani w użyciu jest sprzedawane w arkuszach różnej grubości bodajże od 2mm (i taki wystarczyłby moim zdaniem w zupełności na heksy). Cena zależy od grubości arkusza. Ja za arkusz 100cm x 80cm grubości 10mm płaciłem coś ponad 30 złotych ale to największy i prawie najgrubszy arkusz.
Jarek
PS.
Dziękuję za pozytywną ocenę artykułu.

Czw 16 Cze, 2005 jethro napisał:
Zgadzam się całkowicie. Wyczerpujące podejście do tematu. Mnie zabrakło tylko odniesienia do plansz na hexach (w Polsce mało popularne jak narazie ale na zachodzie wręcz przeciwnie (np. Micro Armour na hexach systemu Terrain Maker firmy GHQ). Piszę o tym ponieważ ostatnio zgłębiałem ten temat. Może kiedyś napiszę o tym artykuł jak czas pozwoli. Bardzo też mi się spodobały zdjęcia pomieszczenia na wysuwane makiety :)

Czw 16 Cze, 2005 Bogus_law napisał:
Świetny artykuł, według mnie przydałoby się umieścić przykładowe ceny materiałów. Przydałoby się to graczom w określeniu budżetu a nie każdy ma pod ręką market budowlany gdzie może sprawdzić.
Z niecierpliwością oczekuję artykułu o przepisach, mam nadzieje, że wywoła on dyskusje na ten temat.


Dodaj komentarz