.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Wyszkolenie kopijnikw w okresie od XVI do XVIII w.:.
Wargaming Zone     
¦roda godzina 07:05,
17 paĽdziernik 2018

Wyszkolenie kopijnikw w okresie od XVI do XVIII w.
Data: Śr 18 Paź, 2006
Autor: Rados?aw Sikora
Artyku? ten po?wi?cony jest wyszkoleniu kopijnikw w Polsce, ale tak?e w innych krajach europejskich, w okresie od XVI do XVIII w.

Za motto niech pos?u?y nam fragment projektu wojskowego Stanis?awa Dunin-Karwickiego z pocz?tkw XVIII w.: „?o?nierzowi odzianemu, uzbrojonemu, zaopatrzonemu we wszystkie potrzeby niczego wi?cej nie trzeba, jak to, a?eby by? wy?wiczonym. Przy jakimkolwiek chcia?by? ?o?dzie, nie wy?wiczony ?o?nierz zawsze jest [tylko] rekrutem [...]” [1].

Zanim przejd? do samego wyszkolenia kopijnikw, chcia?bym pokaza?, co o warto?ci jazdy kopijniczej i walki na bia?? bro? s?dzili Szwedzi - ci Szwedzi, ktrych armia tak w okresie „potopu” jak i wojny p?nocnej, by?a dla Polakw najtrudniejszym przeciwnikiem.

Ze wspomnie? ?o?nierza szwedzkiego (Szkota Patryka Gordona) z okresu bitwy warszawskiej (29 VII 1656) wiadomo, ?e: „[Krl szwedzki Karol X Gustaw] rozkaza? wszystkim swoim dowdcom brygad i pu?kw ?eby, kiedy husarze czy te? kopijnicy uderz? na nich, rozst?pili si? [ze swoimi wojskami] i dali uj?cie ich [husarzy] w?ciek?emu naporowi, ktry, jak on wiedzia?, nie mg? by? wtedy wytrzymany przez ?adn? si?? ani taktyk?” [2].

Z kolei regulamin (z czasw wojny p?nocnej) niepokonanego na zachodnim teatrze dzia?a? wojennych szwedzkiego genera?a Magnusa Stenbocka stwierdza?:

„[...] kawaleria atakuje zawsze dobrze zwarta i z rapierem w d?oni. Nikt nie harcuje ani nie u?ywa karabinu, ani pistoletw [...] bowiem jedynie rapier zapewnia najlepszy sukces. ?e w ?adnym wypadku ?aden je?dziec przed swoim wrogiem nie umyka” [3].

Skoro sami Szwedzi mieli o kopijnikach i walce na bia?? bro? tak dobre mniemanie, dlaczego przez tak d?ugi czas (tj. ca?y XVII w.) taktyka ich jazdy opiera?a si? na wykorzystaniu pistoletw i innej broni palnej? Dlaczego rwnie? w Europie zachodniej kopijnicy ust?pili miejsca rajtarom?

Okazuje si?, ?e niektrzy zachodnioeuropejscy pisarze wojskowi, jeszcze w latach 30-tych XVII w. wci?? uwa?ali, ?e przynajmniej teoretycznie to kopijnicy s? stworzeni do tego, aby by? g?wn? si?? uderzeniow? na polach bitew. Jednak w praktyce, z uwagi na wysokie koszty jakie towarzysz? wystawieniu tego typu jazdy i zbyt d?ugi czas jaki jest potrzebny na wyszkolenie kopijnika i jego konia, ten rodzaj broni zanika z pl bitew [4]. Chyba najlepiej uj?? to Anglik John Cruso, pisz?c:

„[...] kopijnicy udowodnili, ?e s? trudni do zaci?gni?cia; po pierwsze z powodu ich w?asnych koni, ktre to musz? by? bardzo dobre, a przede wszystkim nad wyraz dobrze wy?wiczone; po drugie ich zaci?g zosta? zatrzymany z powodu braku pieni?dzy, po trzecie i w?a?ciwie g?wnie dlatego, ?e jest brak tych, ktrzy byliby dobrze wy?wiczeni praktykami z u?yciem kopii, [...]” [5].

Podobnie, tyle ?e o kopijnikach francuskich, kilkadziesi?t lat wcze?niej pisa? Blaise de Monluc [6]: „Dostrzegam jedn? rzecz, ktr? bardzo tracimy. Jest ni? u?ycie kopii. Tracimy j? tak dla niedostatku dobrych koni [kopijniczych], ktrych rasa znacz?co wymiera, jak i dlatego, ?e nie jeste?my tak zr?czni w tego rodzaju walce [tj. walce z u?yciem kopii] jak nasi przodkowie” [7].

Zwr?my uwag?, ?e w tych wypowiedziach pojawiaj? si? te same elementy:

- brak koni kopijniczych

- brak odpowiednio wyszkolonych ludzi – odpowiednio wyszkolonych w walce kopi?

Jak si? okazuje, w Polsce odczuwano podobne problemy – tyle, ?e jeszcze nie w ko?cu XVI, czy na pocz?tku XVII w. Natomiast po serii krwawych wojen po?owy XVII w., ktre katastrofalnie nadwyr??y?y kondycj? i pa?stwa, i wojska, Jan III Sobieski (w r. 1676) notowa?:

„Do petyorskiej bowiem s?u?by ?wiczenia naprzd trzeba wielkiego, bo to taka? kopija jako i usarska, trzeba konia ros?ego i du?ego, o ktre teraz trudno, trzeba munsztuku, bo sobie trudno drug? r?k? pomc [...]” [8].

Sobieski porwnuj?c petyhorcw do husarzy wskazywa? na te elementy, o ktrych wy?ej pisali?my. Zdaniem polskiego krla, a by?ego hetmana, pos?ugiwanie si? kopi? husarsk? wymaga?o „?wiczenia wielkiego” a dodatkow? trudno?? sprawia?o to, ?e do powodowania koniem mo?na by?o wtedy u?y? tylko jednej r?ki (st?d konieczno?? nak?adaniana konie munsztukw, ktre umo?liwia?y je?d?com lepsze ich kontrolowanie). Sobieski wspomina rwnie? o trudno?ciach z wyposa?eniem si? w odpowiedniego konia. W dalszych rozwa?aniach pominiemy kwesti? koni i skupimy si? jedynie na wyszkoleniu samych kopijnikw.

Czym r?ni?o si? szkolenie kopijnika od szkolenia rajtara? Przede wszystkim ilo?ci? czasu, ktry trzeba by?o na to po?wi?ci?. W projekcie wojskowym z 1629 r. ksi??? Jerzy Zbaraski opisuj?c przydatno?? r?nych rodzajw broni dla lekkiej jazdy pisa?, ?e: „usus armorum [obs?uga broni] zasi? z pistoletami jest ?atwy i nie trzeba si? z nimi tak ?wiczy? jako z inszymi wszystkimi broniami” [9].

Pistoletom przeciwstawia? Zbaraski ?uki, ktrych u?ycie wymaga?o treningu od dzieci?stwa. Zbaraski pisa? tylko o lekkiej je?dzie, wi?c nie wspomina o kopiach, bo tych lekka jazda nie u?ywa?a. Ale z innych ?rde? wiemy, ?e rwnie? od dzieci?stwa nale?a?o trenowa? u?ywanie kopii. Dlaczego? Odpowied? b?dzie oczywista, je?li wyobrazimy sobie warunki w jakich walczyli kopijnicy. Uderzaj?c w przeciwnika husarz mia? pr?dko?? oko?o 10 m/s. Je?li z drugiej strony jecha? na niego przeciwnik z tak? sam? pr?dko?ci?, to pr?dko?? zbli?ania si? do siebie wynosi?a ok. 20 m/s. Husarz musia? przy takiej pr?dko?ci trafi? swoj? broni? w cel o wielko?ci ok. 20 cm (twarz przeciwnika).

Dlaczego akurat w twarz? By?o to najlepsze wyj?cie, gdy przeciwnikiem husarza by? je?dziec lub pieszy nosz?cy zbroj?. G?owa, a w?a?ciwie twarz takiego przeciwnika by?a najs?abszym punktem cz?owieka. Czasami, mog?a by? jedynym fragmentem cia?a, ktry nie by? os?oni?ty, gdy? w tym okresie porzucano ju? zamkni?te he?my, przechodz?c na szyszaki, czyli he?my ods?aniaj?ce twarz. Przyk?adu na takie w?a?nie post?powanie husarzy polskich dostarczaj? nam akta s?dowe wojewdztwa ruskiego z 1607 r. Wtedy to dwaj husarze (Piotr ?aszcz i Joachim ?laski) stan?li do pojedynku na kopie. Wygra? ?aszcz, ktry zabi? rywala pchni?ciem kopii w twarz ?laskiego [10].

Innym sposobem na pokonanie nosz?cego zbroj? je?d?ca, by?o obalenie go z konia. Wystarczy?o wtedy uderzy? w korpus przeciwnika, nie celuj?c w jego twarz. Metoda ta, cho? nie wymaga?a tak ?wietnego opanowania kopii, jak w przypadku celowania w twarz, mia?a jednak t? wad?, ?e nie ka?dy cios zadany w korpus musia? wysadzi? nieprzyjaciela z siod?a.

Nie zawsze jednak przeciwnicy nosili zbroje. W takich przypadkach, husarze mieli u?atwione zadanie. Wystarczy?o, ?e trafili w pier? albo w brzuch wroga, aby go zabi?. ?rd?a najcz??ciej podaj?, ?e celowano wtedy w p?pek. Bywa?o, ?e gdy przeciwnicy stali w g?stym szyku, jeden dobrze wymierzony cios kopi? przebija? 2-3 a nawet 6 nie zabezpieczonych przez zbroje wrogw [11].

Wiemy ju?, ?e husarz musia? przy tak du?ej pr?dko?ci trafi? w niewielki cel swoj? kopi?. A kopia ta nie by?a przecie? ani krtka, ani ca?kowicie sztywna, a co za tym idzie, wygina?a si? w trakcie biegu konia. Co wi?cej, husarz musia? w tym czasie utrzymywa? swoje miejsce w szyku jednostki. Musia? lew? r?k? (bo w prawej trzyma? kopi?) i nogami, tak sterowa? koniem, aby nie tylko by? mu pos?uszny, ale aby w ka?dej chwili mg? wykona? odpowiedni manewr. Zsynchronizowanie tego wszystkiego by?o i jest niezmiernie trudne. Jest tym trudniejsze, gdy wykona? to trzeba w sytuacji wysokiego stresu, jakim jest przecie? ka?da bitwa. W?a?nie dlatego, je?li kopijnik mia? skutecznie u?ywa? swojej broni, musia? si? on ?wiczy? przez czas bardzo d?ugi.

Jak wygl?da?o szkolenie polskiego husarza i kiedy ono si? zaczyna?o?

Z rachunkw skarbowych rodziny Zamojskich wiemy jak wcze?nie zaczyna? trening przysz?y husarz i jak cz?sto ?wiczy?. Mo?na w nich znale?? np. informacje o tym, ?e w wieku 14 lat Tomasz Zamojski posiada? specjalnie dla niego wykonane 2 siod?a husarskie ze skrzyd?ami [12]. Znacznie wcze?niej, bo maj?c 11 lat, Tomasz Zamojski posiada? ju? odpowiednie dla jego wieku kopie, ktrymi ?wiczy? [13]. O tym, ?e ?wiczenia z kopi? zaczynano bardzo wcze?nie ?wiadczy rwnie? przypadek 9-letniego Bogus?awa Radziwi??a, ktry zaraz po przybyciu do Kiejdan pod opiek? stryja, upomnia? si? o „kopiwiczk?” (ma?? kopi?), aby wprawia? si? w gonieniu do pier?cienia [14]. (gonienie do pier?cienia polega?o na tym, aby je?dziec swoj? kopi? zerwa? wisz?cy na sznurku pier?cie?).

O tym jak cz?sto ?wiczono z kopi? informuje nas s?uga Tomasza Zamojskiego, ktry w jego biografii stwierdza, ?e Zamojski w dzieci?stwie i wczesnej m?odo?ci trenowa? jazd? konn? i „sk?adanie kopii do pier?cienia”; raz w tygodniu – to jest w ka?dy czwartek [15].

Oczywi?cie trening z kopi? nie ko?czy? si? w dzieci?stwie. Prowadzono go i w obozach wojskowych, i poza nimi. Miejscem, ktre umo?liwia?o popisanie si? swoimi umiej?tno?ciami by?y popularne jeszcze w pocz?tkach XVII w. Turnieje [16]. Pos?u?my si? fragmentem ksi??ki Bogdana Brzustowicza „Turniej rycerski w Krlestwie Polskim w p?nym ?redniowieczu i renesansie na tle europejskim”, aby pokaza? jak powa?nie w Polsce traktowano tego rodzaju rycerskie zabawy: „Sprawno?? Polakw w ?wiczeniach z broni? konno podziwiali nawet cudzoziemcy. Antonino Ansalone, ktry w swojej pracy Il cavaliere descritto in tre libri (1629) opisuje drobiazgowo technik? pos?ugiwania si? kopi? i twierdzi, ?e gonitwy w czasie pokoju s? substytutem wojny, wspomina o starych gonitwach przez p?ot (campo aperto) pochodz?cych z Polski i przypominaj?cych krwaw? bijatyk? na ostre kopie. W tym czasie takie walki rozgrywano wsz?dzie przy u?yciu t?pych kopii. Polacy jego zdaniem traktowali gonitw? nie jako rozrywk? lub ?wiczenie sprawno?ciowe, ale jako pretekst do rozlew krwi i nara?ania ?ycia bez przyczyny” [17].

Gonienie do pier?cienia i inne formy indywidualnych ?wicze? z kopi? nie by?y jednak jedynymi, ktrych wymagano od husarzy. Rwnie istotne by?o szkolenie zespo?owe. Dobrze wyszkoleni husarze potrafili nie tylko znakomicie pos?ugiwa? si? u?ywan? przez siebie broni?, ale tak?e potrafili wykonywa? skomplikowane manewry ca?? jednostk?. Nale?a?y do nich nast?puj?ce ewolucje:

- zmiana frontu jednostki w czasie szar?y, czyli rozlu?nianie i ?cie?nianie szykw w biegu,

- zmiana kierunku ataku w trakcie szar?y,

- pozorowana ucieczka,

- „uchodzenie odwodem”.

Wszystkie te manewry wymaga?y uprzedniego, czasoch?onnego treningu i zachowania dyscypliny w trakcie samej bitwy. Niestety, rwnolegle do innych niekorzystnych zmian jakie zachodzi?y w husarii, w ostatnich kilkudziesi?ciu latach swojego istnienia post?powa? rwnie? proces zaniku skomplikowanych form treningu zbiorowego i indywidualnego.

Jeszcze w latach 70. XVII w., ?wiczenia grupowe by?y na porz?dku dziennym [18]. Stanis?aw Dunin-Karwicki, ktry w latach 70. i 80. XVII w. s?u?y? w wojsku polskim [19], notowa? jakie zmiany zasz?y od tamtego okresu do pocz?tkw XVIII w.: „Teraz, kiedy nasi ?o?nierze od?o?ywszy wojn? wi?cej troszcz? si? o sprawy pokojowe, kiedy wol? dzia?a? jako pos?owie na sejmy z sejmikw albo na nich gra? role marsza?kw lub dyrektorw, ni? przywodzi? w bitwie albo by? przy swojej chor?gwi i troszczy? si? o wojn?, ju? wi?cej mamy statystw ni? ?o?nierzy, wi?cej mwcw ni? wojownikw. St?d te? wolimy walczy? z nieprzyjacielem racjami ni? broni?” [20].

Postulowa? on te?: „[...] ?eby tymczasem przynajmniej jazda podj??a ?wiczenia polowe, ktre by?y stosowane przez naszych przodkw, aby konie i ich samych uczyni? zdatniejszymi do bitwy i aby ich przyzwyczai? do u?ywania broni. Jak sobie przypominam, gdy pobo?nie zmar?y krl Jan III odbywa? hiberny [le?a zimowe] z wojskiem w Brac?awiu na Ukrainie, dawa? okazj? towarzyszom broni do tego rodzaju ?wicze? z kopiami, szablami i inn? nale?n? do jazdy broni?, co nale?a?o [by teraz] wprowadzi? zamiast pijatyk. W ten sposb ?o?nierz i ko? byli zdatniejsi do bitwy” [21].

Odnotujmy tak?e kolejn? uwag? tego? szlachcica o je?dzie, a w szczeglno?ci je?dzie polskiej pocz?tkw XVIII w.: „Jazda za?, skoro raz podaje si? w ucieczk?, rzadko (zw?aszcza nasza) utrzymuje w szykach porz?dek” [22].

To zdanie ?wiadczy dobitnie o upadku wyszkolenia husarzy polskich. To, czym ta wspania?a jazda imponowa?a w latach swoich najwi?kszych sukcesw, czyli umiej?tno?ci? skomplikowanego, lecz zarazem bardzo u?ytecznego manewru, jakim by?o „uchodzenie odwodem”, w pocz?tkach XVIII w. by?o ju? tylko wspomnieniem. Jazda polska w chwili zmuszenia jej do odwrotu, rzuca?a si? do bezw?adnej i chaotycznej ucieczki. Nie ma tam ju? mowy o wycofywaniu si? w skoordynowanym z innymi jednostkami szyku, nie ma ju? miejsca na planowe manewry. Jest tylko chaos pierzchaj?cej i nie dbaj?cej o nic kawalerii. Nie ma si? wi?c co dziwi?, ?e Stanis?aw Dunin-Karwicki ?yczy sobie, aby to piechota tworzy?a rdze? armii, gdy?: „W szyku utworzonym w razie konfliktu lepiej i skuteczniej s?u?? oddzia?y piechoty ni? jazdy. Nawet kiedy czasem piechota jest zmuszona do ust?pienia miejsca, nie ucieka, lecz broni si?” [23].

Powy?sze uwagi odnosi?y si? do wyszkolenia jazdy polskiej na pocz?tku XVIII w., w okresie tzw. Wielkiej Wojny P?nocnej. Niestety po tej wojnie, je?eli cokolwiek w tej dziedzinie si? zmieni?o, to jedynie na gorsze. J?drzej Kitowicz opisuj?cy czasy Augusta III Sasa, czyli okolice po?owy XVIII w., gdy Rzeczypospolitej by?o dane zazna? kilkudziesi?ciu lat pokoju notowa?, ?e z powodu d?ugiego okresu bez wojen, szczup?o?ci armii oraz specyficznej formy op?acania jednostek polskich, poszczeglne chor?gwie kwaterowa?y w du?ej odleg?o?ci od siebie, co uniemo?liwia?o im prowadzenie treningu w wi?kszych grupach np. pu?kami [24]. Co wi?cej, tak?e ?wiczenia ca?ymi chor?gwiami jak i poszczeglnych kawalerzystw nale?a?y do rzadko?ci: „Musztry do tego lub innych ?wicze? ?o?nierskich nie zna?o wojsko polskie [...]. A je?eli w jakiej chor?gwi by?a musztra i egzercunki [?wiczenia w pos?ugiwaniu si? broni?], to nie z regulamentu wojskowego, ale z ochoty i fantazji pana porucznika, chor??ego lub namiestnika, ktry mia? gust w rzemie?le wojskowym.”

Takim pasjonatem rzemios?a wojskowego by? chor??y pancerny Wojciech Niemojewski, ktry utrzymywa? w swojej chor?gwi podoficera pruskiego, ktry z kolei ?wiczy? pocztowych tej chor?gwi. Za tym przyk?adem posz?o kilka chor?gwi jazdy w Koronie, „ale nie wszystkie”. A co wi?cej, ?wiczono tylko pocztowych, bo: „Towarzystwo jednak do tej musztry wcale nie nale?eli” [25]. I ponownie: „Musztry takiej za?ywa?y [...] chor?gwie usarskie [...]; szeregowi sami nale?eli do tej musztry, towarzystwo nie nale?eli. Musztry konnej nie znano w chor?gwiach [...] autoramentu polskiego; maszerowa? parami i stan?? w szeregu pod lini? pod?ug regestru, nie pod?ug wzrostu, to by?a ca?a musztra konna” [26].

Trudno zreszt? by?oby prowadzi? jakiekolwiek ?wiczenia w sytuacji, gdy na co dzie? szeregi chor?gwi polskich ?wieci?y pustkami. Zdecydowana wi?kszo?? towarzyszy i pocztowych rozje?d?a?a si? do domw. Nawet rotmistrz nie stacjonowa? przy jednostce, lecz pozostawia? na swoje miejsce zast?pcw (porucznika i chor??ego), ktrzy sami cz?sto odje?d?ali od jednostki zrzucaj?c obowi?zki na zast?pc? (namiestnika). Ten jednak mia? bardzo ograniczon? w?adz? nad towarzyszami. W praktyce chor?gwie husarskie zbiera?y si? w komplecie: „[...] tylko na asystencj? jakiemu wjazdowi pa?skiemu na starostwo lub wojewdztwo albo pogrzebowi podobnemu? [...]; asystowali tak?e [...] koronacjom obrazw cudownych” [27].

Raz do roku odbywa?o si? tak?e ko?o chor?gwiane, na ktrym jednak obecno?? towarzyszy nie by?a obowi?zkowa. Ko?o chor?gwiane nie by?o jednak przeznaczone na wsplne ?wiczenia z broni?, lecz po?wi?cano je sprawom organizacyjnym [28].

Nie ma si? wi?c co dziwi?, ?e ta wspania?a jazda, ktrej ?wietne dokonania bojowe na trwa?e wpisa?y si? w histori? or??a polskiego, w XVIII w. zdegradowana zosta?a do roli dekoracyjnej, przypominaj?c jedynie dawn? wielko?? Rzeczypospolitej. Czynnik wyszkolenia, odpowiedniego treningu ludzi, gra? w tym procesie fundamentaln? rol?.



Bibliografia:

Anglo Sydney, The Martial Arts of Renaissance Europe. New Haven 2000.

Artus Gunnar, Szwedzka taktyka walki podczas Wielkiej Wojny P?nocnej. SiMdHW t. 21. Warszawa 1978.

Brzustowicz Bogdan W., Turniej rycerski w Krlestwie Polskim w p?nym ?redniowieczu i renesansie na tle europejskim. Warszawa 2003.

Cruso John, Militarie Instructions for the Cavallrie. Cambridge 1632. Reprint z wst?pem Petera Young’a, Kineton 1972.

Augustyniak Urszula, Wychowanie m?odych Radziwi??w na dworze bir?a?skim w XVII wieku. W: Od narodzin do wieku dojrza?ego. Dzieci i m?odzie? w Polsce. cz. 1 Od ?redniowiecza do wieku XVIII. Red. Maria D?browska i Andrzeja Klondera. Warszawa 2002.

Dunin Karwicki Stanis?aw, De Ordinanda Republica (O potrzebie urz?dzenia Rzeczypospolitej albo o naprawie defektw w stanie Rzeczypospolitej Polskiej). W: Dzie?a polityczne z pocz?tku XVIII wieku. W: Materia?y Komisji Historycznej Nr 32 PAN Krakw. Opr. Adam Przybo?, Kazimierz Przybo?. Wroc?aw 1992.

Gordon Patryk, Dniewnik. Opr. D. G. Fiedosowa. (Гордон Патрик, Дневник. Opr. Д. Γ. Федосова.) t. 1 – 2. Moskwa 2001 – 2002.

Hall Bert S., Weapons and Warfare in Renaissance Europe. Londyn 1997.

Kitowicz J?drzej, Opis obyczajw za panowania Augusta III. Opr. Zbigniew Goli?ski. Warszawa 2003.

Kowalczyk Jerzy, Wychowanie hetmanica Tomasza Zamoyskiego w ?wietle wydatkw z lat 1605-1608. W: Od narodzin do wieku dojrza?ego. Dzieci i m?odzie? w Polsce. cz. 1 Od ?redniowiecza do wieku XVIII. Red. Maria D?browska i Andrzej Klondera. Warszawa 2002.

?ozi?ski W?adys?aw, Prawem i lewem. Lww 1931.

Przybo? Kazimierz, Stanis?aw Dunin-Karwicki i jego ‘De ordinanda Republica’. W: Rzeczpospolita w dobie wielkiej wojny p?nocnej. Red. Jadwiga Muszy?ska. Kielce 2001.

Sikora Rados?aw, Na skrzyd?ach husarii. (Obecnie maszynopis; wydanie ksi??ki planowane w 2007 r.).

Sobieski Jan, Sposb i porz?dek obrony Rzeczypospolitej podczas wojny tureckiej. W: Wypisy ?rd?owe do historii polskiej sztuki wojennej. z. 6. Opr. Bohdan Baranowski, Kazimierz Piwarski. Warszawa 1954.

Wypisy ?rd?owe do historii polskiej sztuki wojennej. z. 6. Opr. Bohdan Baranowski, Kazimierz Piwarski. Warszawa 1954.

?urkowski Stanis?aw, ?ywot Tomasza Zamojskiego kanclerza wielkiego koronnego. Opr. Aleksander Batowski. Lww 1860.



Przypisy:

[1] Dunin-Karwicki, De Ordinanda, s. 158.

[2] Gordon, Dniewnik, t. 1, s. 91.

[3] Artus, Szwedzka, s. 354.

[4] Anglo, The Martial, s. 222.

[5] Cruso, Militarie, rozdz. 23.

[6] Commentaires Monluc’a by?y opublikowane dopiero w 1592 r., ale manuskrypt powsta? ju? w 1571 r., cho? by? przez niego poddawany zmianom a? do ?mierci w 1577 r. (Hall, Weapons, s. 197).

[7] Blaise de Monluc, Commentaires, s. 814 (cyt. za: Hall, Weapons, s. 197, 258 – 259).

[8] Sobieski, Sposb, s. 78.

[9] Bibl. Sa?t. Szcz. St.Peter. Sob. Dub. nr 166

[10] ?ozi?ski, Prawem, t. 1, s. 61.

[11] Sikora, Na skrzyd?ach husarii.

[12] Kowalczyk, Wychowanie, s. 123.

[13] Tam?e s. 123 i 115.

[14] Augustyniak, Wychowanie, s. 143.

[15] ?urkowski, ?ywot. s. 8.

[16] Brzustowicz, Turniej, s. 303 – 332.

[17] Tam?e, s. 329 – 330.

[18] List nieznanego autora (uczestnika wyprawy chocimskiej) z 11 XI 1673, „z obozu Husseina-Baszy” (W: Baranowski, Piwarski, Wypisy, z. 6, s. 72 – 73).

[19] Przybo?, Stanis?aw, s. 88.

[20] Dunin-Karwicki, De Ordinanda, s. 158.

[21] Tam?e s. 158 – 159.

[22] Tam?e s. 139.

[23] Tam?e.

[24] Kitowicz, Opis, s. 157.

[25] Ten i poprzednie cytaty za: Kitowicz, Opis, s. 158 – 159.

[26] Tam?e s. 175.

[27] Tam?e s. 164.

[28] Tam?e s. 160 – 162.

Komentarze

Czw 26 Paź, 2006 Marcin G napisał:
Ja tak?e nie wys?ucha?em niedzielnego referatu i tak?e jestem zadowolony, z faktu, ?e Autor da? si? namwi? na publikacje tego tekstu na ?amach WZ. Rados?aw Sikora stawia wyraziste tezy i stara si? ich broni?, mo?na si? nie zgadza? z Autorem, ale nie mo?na nie zauwa?y?, ze ma sporo do powiedzenia :) Tym bardziej, ?e jest to w jakim? sensie postawa "rewizjonistyczna" (mwi? p? ?artem, po? serio rzecz jasna) - a taka szczeglnie pobudza do dyskusji i polemiki.
Coraz bardziej sk?aniam si? do stwierdzenia, ?e w wielu wypadkach wyszkolenie i morale mia?y wieksze znaczenie ni? uzbrojenie danej formacji. To w pewien sposb t?umaczy nam dlaczego Rosjanom nie uda?o sie skopiowa? polskiej husarii - wysz?a z tego jaka? karykatura. Posadzenie na konia i danie ?o?nierzowi kopii nie czyni?o z niego jeszcze dobrego kopijnika :).

Nd 22 Paź, 2006 elear napisał:
Ciekawe i co najwa?niejsze oparte na ?rd?ach. Bardzo si? ciesz?, ?e Autor umie?ci? swj artyku? na stronie, poniewa? na Polach Chwa?y nie mog?em Go wys?ucha? do ko?ca:-)

Czw 19 Paź, 2006 Kacper napisał:
Bardzo ciekawy i m?dry artuku? :).

Czw 19 Paź, 2006 Marcin G napisał:
Zapomnia?em doda?, ?e artyku? ten zosta? jako referat przedstawiony w trakcie "Pl Chwa?y" w Niepo?omicach. Autor wyst?pi? w kontuszu i przy szabli :)


Dodaj komentarz