.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Pola Chwały 2009 - garść szczegółów:.
Wargaming Zone     
Wtorek godzina 09:49,
11 grudzień 2018

Pola Chwały 2009 - garść szczegółów
Data: Sob 24 Paź, 2009
Autor: Robert Kowalski
Podsumowanie z punktu widzenia osoby koordynującej całość

Czas na podsumowanie z punktu widzenia osoby koordynującej całość.

POLA CHWAŁY 2009, czyli „Historia jako zabawa. Historia jako pasja".

IV Otwarte Spotkania Wargamingowe.

Generalnie- dobre wrażenie ogólne. Dobra atmosfera, dużo życzliwości i wzajemnej pomocy. Mało zgrzytów, wszystkie problemy możliwe do rozwiązania w krótkim czasie. Różne oblicza pasji, jaką jest historia- figurki, plansze, karty, modelarstwo, stroje, broń, tańce, rekonstrukcje -wszystko okraszone gawędami i wykładami historycznymi. Jak mi przekazano- wyjątkowa impreza, na której odwiedzający nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie- są zapraszani do udziału w wielkiej przygodzie, jaką jest pasja. Nowe pomysły, z których większość się sprawdziła i ma potencjał do dalszego rozwoju. Około 350 czynnych uczestników z wszystkich grup. Kilka tysięcy odwiedzających. W zasadzie płynny przebieg poszczególnych części, drobne niedociągnięcia bez większego wpływu na odbiór całości.

Co się udało.

Wargaming- gry zaczęły się tak naprawdę w sobotę od rana. Nowa, elastyczna formuła zaproponowana w tym roku wydaje się najbardziej odpowiadać potrzebom graczy. Były zatem umówione wcześniej bitwy w wąskim gronie zaprzyjaźnionych graczy, pokazy systemów otwarte dla wszystkich, rozgrywane bitwy z kampanii prowadzonej poprzez Internet, turniej DBA, stale prowadzona była też nauka DBA dla nowicjuszy. Do tego moderowane bitwy (Raszyn, Mokra), przedpremierowy pokaz OiM- każdy mógł wybrać formę, jaka jemu najlepiej pasuje. Łącznie kilkanaście różnych środowisk graczy z różnorodnymi systemami, bardzo dużo osób z zewnątrz, które udało się nakłonić do wspólnej gry, wiele nowych kontaktów w obrębie samego naszego środowiska. Osobiście szczególnie cieszę się z nowicjuszy na Polach Chwały- z Bochni, Szczecina i z pobliskich Czech- z Ostravy.

Gry planszowe i karciane- dla mnie jakość sama w sobie. Zaczęli już ok. 16-17.00 w piątek i grali do końca imprezy, także nocami. Większość nawet nie wie, że poza grami planszowymi coś się jeszcze na tej imprezie działo;-) Zawsze jestem pod wrażeniem ilości rozegranych partii i bogactwa akcji, jakie można osiągnąć przy pomocy kartoników. Dla mnie jeden z filarów imprezy, dużo wnoszący do ogólnego wrażenia, jakie wynoszą odwiedzający nas w tym roku i w poprzednich latach. No i jestem zachwycony ich organizacją- na długo przed imprezą wiadomo, kto przyjedzie, ile noclegów i posiłków potrzebuje, jako jedyni byli w stanie zaistnieć w jednolitych branżowych koszulkach z formowym nickiem i logo imprezy.

Modelarstwo - nieocenieni jak zwykle w nauce podstaw modelarstwa. Kawał solidnej roboty, mnóstwo wykonanych modeli, rozstrzygnięty konkurs modelarski - chwilami trudno się było opędzić od chętnych. Szczególnie wrażenie zrobiła na mnie przygotowana specjalnie na tegoroczne Pola Chwały, w związku z 70 rocznicą wybuchu II Wojny Światowej, makieta pociągu pancernego „Pierwszy Marszałek", stacjonującego w Niepołomicach do pierwszych dni wojny. Nastoletni autor, Michał Bajer, wykonał olbrzymią pracę, począwszy od szukania we wszelkich dostępnych źródłach planów i zdjęć, poprzez wiele roboczogodzin włożonych w wykonywany w całości z papieru model, kończąc wreszcie na wykonaniu dioramy i połączeniu w jedną całość różnych drobnych detali tak, by efekt końcowy możliwie najbardziej wiernie oddawał historyczny pierwowzór. Do tego dołożył kolejną dioramę z fragmentem walk pomiędzy jednostkami polskimi (10 Brygada Kawalerii) i niemieckimi (2 Dywizja Pancerna) w rejonie pobliskiej Bochni i Nowego Wiśnicza.

Gry fabularne- LARP na Polach Chwały. Nie brałem udziału, znam tylko z opowiadań zadowolonych graczy- podobno wszystko wyszło im jak najlepiej. Na końcu kogoś wbijali na pal... szczegóły mam nadzieję przeczytamy w ich osobistej relacji. Zarwali pół sobotniej nocy, ale podobno warto było.

Mini obozowiska historyczne. Mnóstwo ludzi, kilkanaście grup, różnorodność i bogactwo rekonstrukcji historycznej w Polsce, począwszy od wczesnośredniowiecznych Słowian na współczesnych komandosach brytyjskich kończąc. Ludzie, konie, pojazdy, działa. Dopisały niemal wszystkie zapowiedziane wcześniej grupy. Obozy rozsiane w okolicy Zamku nie przeszkadzały sobie wzajemnie, ciągle kłębiło się w nich mnóstwo zwiedzających, a niektóre grupy- tu ukłon szczególnie dla Pancernych- przedstawiły szczególnie bogaty program obozowy, przybliżający niezwykle wiernie realia okresu. Nauka walki szablą, turniej szablowy dla amatorów i dla profesjonalistów, strzelanie z łuku, pojedynki na białą broń i starcia grupowe, koncerty na rogu i dudach- nieustanna i ciężka praca, za którą jeszcze raz serdecznie dziękuję. Duży entuzjazm ze strony wszystkich prezentujących i ich otwartość na publiczność zostały zauważone- od wielu osób słyszałem mnóstwo pozytywnych komentarzy. Do tego patrole piesze i konne w mieście istotnie zmieniły ruch uliczny w Niepołomicach;-), a samemu miastu dodały barwy.

Inscenizacje bitewne na hipodromie- kulminacja prezentacji grup rekonstrukcyjnych. Sobotni blok z pirotechniką, ostatnie pokazy w zachodzącym słońcu, pokazy niedzielne - zdecydowanie trzeba to powtórzyć. Barwne i nieco fantazyjne mundury huzarskie, ułani przy dźwiękach z filmu Hubal, kanonada ognia z broni maszynowej, ława występujących konno XVII wiecznych pancernych - wszystko wzbudziło niesamowite emocje. Przy okazji tych pokazów udało się też przemycić całkiem sporo prawdziwej historii- gawędy o barwie i broni, słowo o taktyce i sposobach wykorzystania poszczególnych typów wojsk od XVII do XXI wieku, trochę realiów prawdziwego pola walki z danego okresu... Generalnie Bardzo Dobra Robota.

Okazowanie Wojska Wszelakiego i Defilada Wojsk Wszelakich - pomysł zeszłoroczny, który obronił swoją formułę i stał się jedną z głównych atrakcji w niedzielę. Przemarsz przez miasto z muzyką i w sposób właściwy dla każdej z grup (dziękuję za elastyczność i inicjatywę:-). Pokazanie bogactwa i różnorodności rekonstrukcji w Polsce, czas na przedstawienie grup i na dwa zdania o każdej z nich. Niezmiernie barwne widowisko, bardzo dobrze odbierane przez publiczność. No i świetna promocja całego ruchu rekonstrukcyjnego w Polsce.

Kramy kupieckie- tak bogatej oferty jeszcze nie mieliśmy: łuki, strzały, miecze, topory, hełmy i tarcze, biżuteria i stroje, garncarstwo, snycerka, reprinty starych map, kuchnia staropolska z degustacją żywności, spiżarnia braci cystersów, nie pamiętam już nawet, co jeszcze. Udało się nie dopuścić do zalewu tandety, większość prezentujących miało do pokazania rzeczy naprawdę wykonane własnoręcznie i z pasją. Głównie dla poszukiwaczy pamiątek z imprezy, szczególnie istotne dla tych graczy czy rekonstruktorów, którzy potrzebowali zająć czymś Żony na czas rozgrywek czy pokazów. Pomysł chwilami dość niebezpieczny dla portfela...

Szkoła Rycerska i Dwórki Królowej Bony - czyli projekt, jak zająć dzieci graczy w trakcie trwania imprezy. Gracze nam się starzeją, ale i rosną w liczbę potomstwa, powoli zaczyna to być wyraźnie odczuwalna potrzeba. Młodzi Panowie brali udział w grze terenowej na Zamku, mającej im przybliżyć etos rycerski, Panie głównie zajmowały się spokojniejszymi rzeczami jak rysowanie i inna działalność artystyczna, wszyscy razem bawili się świetnie pod kierunkiem animatora zabawy na dziedzińcu zamkowym. Pomysł generalnie rozwojowy, szereg rzeczy wymaga jeszcze dopracowania, ale już zdążył się sprawdzić.

Wypożyczalnia strojów historycznych- kolejny już rok źródło nieustannej zabawy dla młodszych i starszych, miejsce robienia setek zdjęć, niezbędne dla chcących wziąć udział w LARPie, być może w przyszłości także pozwoli zwiększyć liczbę biorących udział w rekonstrukcjach. W tym kierunku toczą się rozmowy z właścicielami, być może za rok będzie można wystawić nie 10 a kilkudziesięciu piechurów napoleońskich, podobnie myślę o strojach XVII wiecznych, w końcu za rok wielka rocznica...

Gawędy o swoich życiowych pasjach oraz żywe lekcje historii w postaci opowiadania o bitwie nad stołem plastycznym odtwarzającym wiernie miejsce historycznej bitwy to nowe formuły wykładów, jakie zostały zaproponowane w ramach Pól Chwały 2009. I wszystko wskazuje na to, że był to strzał w dziesiątkę- duże zainteresowanie, bardzo dobry odbiór i komentarze.

Wieczorne "Spotkanie Przyjaciół" przy zamkowym grillu - kulminacja spotkania towarzyskiego, jakim też są Otwarte Spotkania Wargamingowe. Chwila przerwy w zmaganiach, nawiązanie nowych kontaktów, spotkanie dawno nie widzialnych znajomych. Dodatkowo atmosfera zaufania i przyjaźni budująca mosty pomiędzy grupami, część z nas już funkcjonuje na styku między grupami- wargaming i rekonstrukcja, wargaming i modelarstwo, planszówki i wargaming, rekonstrukcja i gry fabularne. Ci sami ludzie, zakochani w danym okresie historycznym, wykorzystujący swoją wiedzę i zdolności na różne sposoby. W moim odczuciu to właśnie ten wzajemny szacunek dla odmienności zainteresowań stworzył Pola Chwały. W tym roku dodałem kilka słów o dalszych planach co do rozwoju imprezy, serdecznie dziękuję za wszystkie oferty pomocy.

Organizacyjnie - punkt informacyjny obsadzony przez stowarzyszenie INSPIRO kolejny już rok był sercem imprezy. Uśmiech na wejście był najskuteczniejszą formą promocji i od razu nastawiał życzliwie zwiedzających. Dobrym pomysłem były mapy lotnicze terenu z zaznaczonymi ważnymi punktami oraz informatory na poszczególne dni z podziałem na szczegółowe dla uczestników i uproszczone dla odwiedzających.

Udało się po raz pierwszy włączyć dużą grupę młodzieży, pracującej bez chwili wytchnienia i stanowiącej „smar" poszczególnych elementów imprezy. Brali udział w przygotowaniach, budowali inscenizacje, sprzątali po imprezie- wszystko z potrzeby serca i bez zapłaty innej niż podziękowanie.

W sposób niemal niezauważalny i bardzo profesjonalny zaistniały służby- Policja, Straż Miejska, Straż Pożarna, Pogotowie Ratunkowe, BOR, firma ochroniarska- tylko tam, gdzie byli potrzebni, nie eksponując nadmiernie swojej obecności ale i dając nam poczucie pełnego bezpieczeństwa.

Żony i dzieci- po raz pierwszy zaistniała oferta, która mogła zainteresować i zadowolić płeć piękną oraz maluchy. Pozwoliło to na prawdziwie rodzinny wymiar imprezy, graczom z rodzinami pozwoliło na zagospodarowanie czasu także dla ich najbliższych, w mojej ocenie pozwoli także w przyszłych latach na zwiększenie liczby odwiedzających.

Ojcowie z synami- udało się stworzyć miejsce, w którym ojciec i syn wspólnie pracują nad czymś, co zajmuje ich obu i co sprawia im satysfakcję- wspólna rywalizacja na planszach, robienie modeli, udział w rekonstrukcjach historycznych. Budowanie takiej ojcowsko- synowskiej więzi to kolejny nowy wymiar imprezy, niecałkowicie zamierzony przez organizatorów, a jednak niezwykle cenny...

I jeszcze drobiazg, ale też ważny- jak co roku rekonstruktorzy odwiedzili Dom Bożego Narodzenia- dom dla niewidomych mężczyzn z dodatkowymi upośledzeniami, zlokalizowany w Niepołomicach. Dla mieszkańców Domu możliwość rozmowy, dotknięcia munduru, załadowania i wystrzelenia z broni czarno prochowej, żywiołowa radość z wywołanego huku- to był wspaniały dar od uczestników Pól Chwały, serdeczne podziękowania dla 14th Louisiana Volunteers za ich otwartość na tę inicjatywę.

Co wymaga poprawy:

Komputery - sporo osób na nie czekało, wystąpił problem po stronie dostawcy, który w dniu imprezy odwołał swój udział. Niestety, nie udało się już zaprosić kogoś innego, kto by wypełnił tę lukę.

Wargaming- kryzys gospodarczy, rozpad grupy bądź chroniczna niemożność dopadły niektórych, stąd mimo obecności nowych grup, nie było nas więcej niż przed rokiem, choć też i nie było nas wcale mniej. Osobiście szczególnie brakowało mi Prażan, niestety, Prague Wargaming Historical Club w głównej mierze stworzony był przez obcokrajowców (Anglicy, Irlandczycy, Włosi) pracujących w Pradze. Awanse, recesja i sprawy osobiste rozproszyły ich ponownie po świecie, pozostałe 3 osoby nie są w stanie działać tak, jak działała cała grupa w czasach świetności.

Tłumacz obok Czechów- nie pomyślałem o tym wcześniej, przez co kontakt z grupą był ograniczony dla osób nie mówiących po czesku lub angielsku. Co prawda obustronna ochota i chęć szczera w wielu przypadkach pozwoliła przełamać barierę językową, niemniej problem pozostaje do rozwiązania w kolejnych latach. Na przyszły rok poza Czechami mamy już zapowiedź grup niemieckojęzycznych.

Organizacja na miejscu- błędem było zarzucenie konferansjerki na rzecz osób bardziej rozbudowanego punktu informacyjnego i osób rozdających drukowane informatory. Podział stref wpływów i wyznaczenie osób za nie odpowiedzialnych (Zamek, dziedziniec, ogrody, hipodrom) między kilka osób był dobrym pomysłem, ale w kilku przypadkach zawiodło wykonanie i sprawy i tak wracały do głównego organizatora. Dużą niedogodnością jest brak stałej grupy organizatorów- mam nadzieję, że powstające Stowarzyszenie pozwoli rozwiązać ten problem.

Wieczorne Spotkanie Przyjaciół - zabrakło mi w tle prostego elementu spajającego całe Towarzystwo, np. prezentacji ze zdjęciami z poprzedniej imprezy, wspólnego śpiewu pieśni żołnierskich (vide kabaret Loch Camelot i wspólne śpiewania na rynku krakowskim), opowiadania o ciekawym tegorocznym wydarzeniu- jak o Somosierze przed rokiem. O prezentacji ani o śpiewie nie pomyśleliśmy wcześniej, a osoby poproszone o opowiadanie o Raszynie w ostatniej chwili nie dojechały. W efekcie szybko spadająca temperatura rozpędziła dość szybko całe towarzystwo...

Wyżywienie dla odwiedzających- zabrakło w tym roku stoiska, które w zeszłym roku zapewniało ciągły dopływ grillowanego mięsa i kiełbas. Co prawda wiązało się to z większymi obrotami lokali na Zamku i w rynku, niemniej w przyszłym roku musimy temu zaradzić i zorganizować co najmniej dwa punkty. Brak dodatkowego jedzenia na miejscu odciągał nam po prostu zupełnie niepotrzebnie publikę z imprezy.

Zamek i imprezy towarzyszące- niestety Zamek jest podzielony pomiędzy kilka podmiotów niezależnie prowadzących tam działalność gospodarczą bądź kulturalną, które nie mają obowiązku wzajemnie koordynować swoich poczynań, a momentami są dla siebie konkurencją. Nie na wszystkie mamy wpływ. Udało się już zablokować większość Zamku wyłącznie na nasze potrzeby, niestety co najmniej jedno sobotnie wesele zawsze może się zdarzyć. I choć już przekazałem właścicielowi lokalu wizytówkę z terminem przyszłorocznych Pól Chwały, to tylko od jego życzliwości zależy, czy ono się odbędzie, czy też nie.

Nagłośnienie imprezy w mediach odbywało się poprzez Radio Kraków, TVP Kraków, Gazetę Krakowską i Dziennik Polski, do tego gazety lokalne i Internet, ponadto plakaty, foldery, zaproszenia, transparent informacyjny- mimo to i tak mnóstwo ludzi zgłaszało, że o imprezie dowiedziało się przypadkiem przez znajomych. Wydaje się, że niezbędne jest stworzenie komórki zajmującej się skuteczniejszą promocją imprezy i przede wszystkim wejście mediów ogólnopolskich.

Planowany koniec pokazów około godz. 16.00- być może jest to nieco za wcześnie. I choć z jednej strony część grup musi już się zbierać, to jednak niemal do 18.00 przychodziły jeszcze całe grupy chętnych, których musieliśmy odsyłać z zaproszeniem na przyszły rok...

 

Ze swojej strony jeszcze raz chciałem podziękować wszystkim uczestnikom za wspaniałą atmosferę. Imprezę tworzą ludzie biorący w niej udział i w tym roku ponownie był to Wasz sukces. Gratulacje i do zobaczenia 24-26 września 2010 roku!

 

Z innego punktu widzenia napisali:

http://www.zgielk.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1018

http://thomaswargames.blogspot.com/2009/09/pola-chway-2009.html

http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=6839&postdays=0&postorder=asc&start=90

http://www.dziennikpolski24.pl/Artykul.100+M5ac57e6c3dd.0.html

http://forum.terrafelix.pl/viewtopic.php?f=5&t=100&st=0&sk=t&sd=a&sid=bfbfe0f1909dceeabf796d74d7302238&start=10

 

galerie:

http://www.niepolomice.eu/pl/photogallery.php?album_id=382

http://www.ulani.pl/index.php?str=galeria&galeria_id=105

http://s259.photobucket.com/albums/hh295/trogowski/pola_chwaly_2009/


Komentarze

Dodaj komentarz