.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Recenzja ksi??ki Ataki gazowe w bitwie pozycyjnej 9. Armii Niemieckiej nad Rawk? i Bzur? 1914-1915:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 20:41,
24 lipiec 2017

Recenzja ksi??ki Ataki gazowe w bitwie pozycyjnej 9. Armii Niemieckiej nad Rawk? i Bzur? 1914-1915
Data: Nd 12 Lut, 2012
Autor: Ryszard Kita
Obfita i dog??bna recenzja stosunkowo nowego, bo z 2010 roku, opracowania

Ataki gazowe w bitwie pozycyjnej 9. Armii Niemieckiej nad Rawk? i Bzur? 1914-1915Opis:
Autor: Stanis?aw Kali?ski
Wydawca: „Fort" Tomasz Idzikowski
Rok wydania: 2010
Stron: 189
Wymiary: 23,3 x 16,5 x 0,9 cm
Oprawa: mi?kka
ISBN: 978-83-61832-02-7

Recenzja:
Tematyka I wojny ?w. nie jest w Polsce tak popularna jak ta dotycz?ca kolejnego ?wiatowego konfliktu - takie stwierdzenie powtarza si? ostatnio w co drugiej recenzji polskiej publikacji dotycz?cej Wielkiej Wojny. Po czym z wielk? rado?ci? recenzent odnotowuje pojawienie si? na rynku wydawniczym czego? nowego, zw?aszcza w obecnych, kryzysowych, trudnych dla tej bran?y czasach. Nie b?d? wi?c tutaj oryginalny - cho?by ze wspomnianych wy?ej wzgl?dów nale?y si? cieszy? z ukazania si? pracy p. Stanis?awa Kali?skiego pt. Ataki gazowe w bitwie pozycyjnej 9. Armii Niemieckiej nad Rawk? i Bzur? 1914-1915. Temat u?ycia po raz pierwszy broni chemicznej na froncie wschodnim sam w sobie wydaje si? ciekawy, dotyczy te? walk na ziemiach polskich, co sprawia, ?e mo?e nam by? bliski.

Ksi??ka u?o?ona zosta?a chronologicznie, z rozdzia?em po?wi?conym pocz?tkom broni gazowej i jej ojcu - Fritzowi Haberowi jako swego rodzaju wst?pem. Obok rozdzia?u V, przedstawiaj?cego zasadnicz? cz??? bitwy, kiedy to mia?y miejsce falowe ataki gazowe, jest to w mojej ocenie najciekawsza jej cz???. Autor przedstawi? karier? naukow? prof. Habera, badacza ?ydowskiego pochodzenia, którego wraz z rozpocz?ciem wojny ?wiatowej ogarn?? patriotyczny zapa?, i który ulegaj?c „czarowi" armii da? si? wci?gn?? w tryby kaiserowsiej machiny wojennej. Jak mo?na odnie?? wra?enie, m.in. z przytaczanych przez autora opinii, okoliczno?ci wojenne sprawi?y, ?e Haber móg? zrealizowa? swoje marzenie zostania oficerem i odegrania istotnej roli militarnej jako naukowiec. Ciekawa jest równie? lista jego wspó?pracowników, zawieraj?ca wiele nazwisk laureatów nagrody Nobla, cz?sto z pó?niejszego, mi?dzywojennego okresu, wielu podobnie jak on ?ydowskiego pochodzenia. W?ród stworzonych przez nich substancji by? m.in. cyklon A, s?u??cy do zabijania owadów, oraz cyklon B, pó?niej wykorzystywany w komorach gazowych, gdzie jak na ironi? niektórzy ze wspó?pracowników Habera mieli w przysz?o?ci trafi?. Poza przedstawieniem postaci niemieckich naukowców i prowadzonych przez nich bada? rozdzia? pierwszy omawia tak?e organizacj? jednostek pionierów, które mia?y przygotowywa? ataki gazowe, oraz pierwsze takie ataki pod Ypres, co daje dobry materia? do porówna? z frontem wschodnim.

Pocz?wszy od rozdzia?u II do rozdzia?u VI przedstawiono przebieg bitwy nad Rawk? i Bzur? od grudnia 1914 roku do sierpnia 1915. Tak naprawd? spora cz??? bitwy nie ma nic wspólnego z atakami gazowymi. Za takie mo?na bowiem uzna? wystrzeliwanie pocisków chemicznych nape?nionych substancjami dra?ni?cymi (bromek ksylitu) i pó?niejsze tzw. ataki falowe. Przedstawiono natomiast bitw? pod ?odzi? i pó?niejszy odwrót wojsk niemieckich na lini? Rawki i Bzury. Rozdzia? trzeci omawia z kolei najwi?ksze niemieckie natarcie na tym odcinku frontu, przeprowadzone 31 stycznia 1915 roku, kiedy to u?yto wspomnianych pocisków z bromkiem ksylitu. Mimo ogromu zaanga?owanych si?, w tym pot??nego wsparcia artyleryjskiego, Niemcom nie uda?o si? prze?ama? frontu i podej?? pod Warszaw?. Poniesione dotkliwe straty, jak równie? ogólne wyczerpanie strony rosyjskiej sprawi?y, ?e front zamar? i dalsza bitwa mia?a charakter pozycyjny (taki charakter w zasadzie przybra?a ju? wcze?niej - zim? 1914/1915).

Omówione w rozdziale V falowe ataki gazowe by?y jako?ciowo czym? innym ni? wystrzeliwanie pocisków chemicznych. Ni mniej, ni wi?cej tylko powtórzeniem na froncie wschodnim tego co wykonano pod Ypres. Polega?y one na wypuszczaniu gazu z zestawionych w baterie butli, który nast?pnie uformowawszy chmur? przemieszczany by? przez wiatr w kierunku okopów wroga, by tam wytru? jego ?o?nierzy. Zaraz po tym nast?powa?o natarcie piechoty, które mia?o wykorzysta? efekt ataku gazowego. Pod Bolimowem (has?owo to z t? w?a?nie miejscowo?ci? na ogó? wi?zane s? przedstawiane tutaj wydarzenia) przeprowadzono trzy takie ataki gazowe, w dniach: 31 maja, 12 czerwca i 6 lipca 1915 roku. Ataki mia?y ró?n? skuteczno??, przy czym w oparciu o to co jest w ksi??ce wydaje si?, ?e najwi?ksz? atak drugi. Niemcy zetkn?li si? przy tym z ró?nymi problemami, za? gaz okaza? si? broni? nie tak skuteczn? jak s?dzono, a niekiedy wr?cz obosieczn?, przyczyniaj?c si? tak?e do strat w?ród w?asnych wojsk. Mimo znacznych ofiar po stronie rosyjskiej (je?li wierzy? ?ród?om, na które powo?a? si? autor, niektóre bataliony rosyjskie na pierwszej linii zosta?y w wi?kszej cz??ci zagazowane), u?ycie broni chemicznej nie przynios?o jednak decyduj?cego efektu militarnego w postaci prze?amania rosyjskich pozycji nad Rawk? i Bzur?. Rosjanie opu?cili je sami pod wp?ywem udanej ofensywy niemieckiej na pó?noc i na po?udnie od pola bitwy, gdy ich oddzia?om zajmuj?cym centraln? Polsk? zacz??o zagra?a? okr??enie. T? ko?cow? faz? bitwy nad Rawk? i Bzur?, czyli wycofanie Rosjan, w tym oddanie Warszawy, zawarto w rozdziale VI.

Ksi??k? zamykaj? aneksy - pierwszy to opis ró?nych rodzajów gazów bojowych, z podzia?em na dusz?ce, parz?ce oraz ?zawi?ce i dra?ni?ce, nast?pnie mamy ?rodki obrony przeciwgazowej i miotacze min gazowych, w tym mo?dzierz Stokes'a, a tak?e tabelk? z oznaczeniami niemieckiej amunicji chemicznej. Za drugi aneks (chocia? nie jest to w ksi??ce oznaczone) uzna? mo?na ró?nego rodzaju dane u?o?one w schematy i tabelki: schemat przedstawiaj?cy prawdopodobn? struktur? 36 Pu?ku Pionierów, kalendarium wydarze?, a tak?e tabelk? przedstawiaj?c? struktur? organizacyjn? 9 Armii Niemieckiej i jej zmiany w trakcie bitwy nad Rawk? i Bzur?. Wydaje si?, ?e zw?aszcza ta ostatnia mo?e by? cenna. Wreszcie na samym ko?cu zamieszczono streszczenie ksi??ki w j?zyku angielskim (summary), doda? mo?na, ?e opisy pod zdj?ciami, mapkami i schematami równie? s? dwuj?zyczne.

Mimo wydawa?oby si? sporej obj?to?ci, ksi??ka charakteryzuje si? tym, ?e zawiera bardzo du?? liczb? zdj??, w wi?kszo?ci niepublikowanych, oraz map, zarówno z epoki, jak i opracowanych przez autora, do tego niekiedy rysunków (schematów) np. ukazuj?cych sposób montowania i u?ycia butli gazowych. Ilo?? materia?u zdj?ciowego i kartograficznego jest tak du?a, ?e w przypadku niektórych rozdzia?ów równa si? ona pod wzgl?dem liczby stron cz??ci tekstowej (przy czym autor wliczy? wszystkie strony ze zdj?ciami i mapami do obj?to?ci ksi??ki). Przyk?adem mo?e by? tu rozdzia? IV, zawieraj?cy 8 stron tekstu, po których nast?puje 15 stron zdj?? i mapek, do tego w ramach tekstu mamy jeszcze dwie dalsze mapki. Jednak nie we wszystkich rozdzia?ach te proporcje kszta?tuj? si? tak jak w wy?ej wspomnianym. Niew?tpliwie ksi??ka realizuje cz?sto stawiany przez mi?o?ników militariów postulat, by opisowi walk, zw?aszcza gdy s? to opisy szczegó?owe, obficie operuj?ce nazwami i numeracj? jednostek oraz nazwami miejscowo?ci, towarzyszy?y mapki ukazuj?ce ugrupowanie wojsk w terenie i pozwalaj?ce dzi?ki temu lepiej orientowa? si? w przebiegu bitwy. Natomiast je?li chodzi o sam? obj?to?? cz??ci tekstowej, w zwi?zku z tym, ?e mapek i zdj?? jest du?o (a na ko?cu mamy jeszcze tabele i ró?ne wykazy), w rzeczywisto?ci nie jest ona zbyt d?uga.

Za drug? powa?n? zalet? mo?na uzna? daleko id?ce oparcie si? autora na dziennikach i historiach pu?kowych niemieckich jednostek bior?cych udzia? w bitwie oraz relacjach ?o?nierzy. Dzi?ki temu ksi??ka zawiera ca?kiem sporo szczegó?ów dot. przebiegu wojny pozycyjnej, zaczerpni?tych z bezpo?redniego ?ród?a. Dobrym uzupe?nieniem w?asnych wywodów s? udanie dobrane cytaty. Poza samymi atakami gazowymi bardzo ciekawie opisano np. walk? minersk?, w której prym na tym odcinku wiedli Rosjanie. Ich saperzy niejednokrotnie bole?nie dali si? we znaki niemieckim oddzia?om pierwszej linii. Szczególnie udane by?o podkopanie si? Rosjan 1 kwietnia 1915 roku (có? za prima aprilis!) pod pozycje 21 Rezerwowego Batalionu Strzelców w okolicach Mogi?. W wyniku wybuchu pod?o?onej pod ich pozycjami miny powsta? 30-metrowej ?rednicy krater o g??boko?ci 8 metrów, a 29 niemieckich strzelców zosta?o zasypanych.

Ksi??ka posiada jednak i s?abe punkty. Jako pierwszy wskaza?bym jednostronno?? w ukazaniu bitwy, tzn. po pierwsze autor opar? si? niemal wy??cznie na ?ród?ach niemieckich, po drugie, strona rosyjska cz?sto jest anonimowa. Odno?nie sk?adu bibliografii, wyj?tków od wspomnianej przeze mnie zasady nie znajdziemy wiele. Dominuj? prace niemieckie b?d? polskie z okresu mi?dzywojennego, cz?sto b?d?ce t?umaczeniami niemieckich. Nie potrafi? oceni? czy i na ile istnieje literatura i ?ród?a ze strony rosyjskiej na omawiany temat i na ile s? one dost?pne. Druga okoliczno??, stanowi?ca w wi?kszo?ci efekt pierwszej, jest dla mnie istotniejsza. Strona rosyjska w ksi??ce jest w zasadzie anonimowa. Gdy czytamy opisy walk po stronie niemieckiej, mamy dok?adnie ukazane jaka jednostka gdzie walczy?a, jakie wykonywa?a manewry, jakie ponios?a straty itd. Je?li chodzi o drug? stron?, cz?sto nie orientujemy si? nawet z jak? dywizj? rosyjsk? walcz? Niemcy. Na mapkach po stronie rosyjskiej zdarzaj? si? co najwy?ej anonimowe strza?ki ukazuj?ce sk?d by?y wyprowadzane rosyjskie ataki, ale nie dowiemy si? nawet w przybli?eniu jakie jednostki je wykonywa?y. Podobnie w przypadku zdj??, np. mamy w ksi??ce na s. 88 i 102 trzy zdj?cia 118 Szujskiego Pu?ku Piechoty, ale z tekstu nie dowiemy si? gdzie (z którymi jednostkami niemieckimi) ten pu?k walczy?. Je?li chodzi o ukazanie bitwy, ksi??ka jest wi?c do pewnego stopnia jednostronna. Na szcz??cie w odniesieniu do trzech tytu?owych ataków, autor uzna?, ?e nale?y jednak przedstawi? jakie? informacje od drugiej strony konfliktu (by? mo?e przez prosty fakt, ?e Niemcy po prostu nie mieli dok?adnych danych dot. strat zaatakowanych gazem jednostek rosyjskich). W zwi?zku z tym pojawiaj? si? tu w tek?cie bodaj pierwsze informacje o konkretnych jednostkach rosyjskich na poziomie pu?ków, a niekiedy batalionów. Niby tytu? ksi??ki brzmi „Ataki gazowe w bitwie pozycyjnej 9. Armii Niemieckiej...", co mo?e przemawia? za s?uszno?ci? ukazania w wi?kszym zakresie strony niemieckiej, ale wydaje mi si?, ?e taka jednostronno?? jest jednak zbyt daleko id?ca.

Je?li chodzi o inne wady i s?abo?ci, zdarza si? autorowi b??dna terminologia. I tak na s. 9 pojawia si? nast?puj?cy zapis: „Major (Rittmeister) (rotmistrz) Karl von Zingler" - oczywi?cie rotmistrz to odpowiednik stopnia kapitana, a nie majora, mog? si? jedynie domy?la?, ?e autorowi chodzi?o o to, ?e oficer ten wcze?niej by? rotmistrzem, s?u??c w kawalerii, a potem przej?cie do pionierów wraz z awansem spowodowa?o zmian? stopnia, co w sposób niezbyt udolny i w skróconej formie stara? si? autor wyrazi? i przez to wyszed? taki potworek. Pozostaj?c w temacie stopni wojskowych, na s. 87 mamy „Fähnricha" przet?umaczonego jako „kandydata na oficera"; wydaje si? po prostu, ?e nale?a?oby go przet?umaczy? jako „chor??ego" (die Fahne to po niemiecku: chor?giew, sztandar, flaga). Z kolei na s. 80 „Iwan der Schreckliche" przet?umaczony zosta? jako „Iwan Straszny"; wydaje si?, ?e bardziej by tu pasowa?o „Iwan Gro?ny", przez nawi?zanie do znanego cara rosyjskiego. Dalej, na s. 121 czytamy, ?e rosyjski 220 Pu?k Piechoty straci? „sze?ciu dowódców"; z kontekstu wydaje si?, ?e chodzi?o o „oficerów", ka?dy pu?k co do zasady ma jednego dowódc?. To samo dotyczy wspomnianego tam rosyjskiego 218 Pu?ku Piechoty, który mia? utraci? „jednego dowódc?". Na s. 21 mamy problem z datacj?: „Dnia 2 listopada 1915 Mackensen przejmuje dowodzenie nad 9. Armi? Niemieck?, natomiast Paul von Hindenburg zostaje dzie? wcze?niej g?ównodowodz?cym frontu wschodniego."; oczywi?cie chodzi?o o 1914, a nie 1915 rok. Nie bardzo znale?? mo?na te? w literaturze poj?cie „Operacji Ma?ych Kleszczy" w odniesieniu do niemieckiej ofensywy z 1915 roku.

Podobnie ba?agan panuje w bibliografii, która niby zosta?a u?o?ona alfabetycznie, ale raz jako podstaw? umieszczenia na konkretnym miejscu brane jest nazwisko autora, innym razem tytu? dzie?a, a jeszcze kiedy indziej tytu? serii. W zwi?zku z tym ci??ko w niej cokolwiek wyszuka?. Przyznam, ?e w przypisy nie mia?em ju? si?y si? wg??bia?. Zastanawia równie? umieszczenie stron internetowych rosyjskich, z których autor czerpa? informacje na temat strat rosyjskich pu?ków zaatakowanych gazem (to te jedne z nielicznych informacji nt. strony rosyjskiej, w drodze wyj?tku od ogólnej zasady anonimowego potraktowania Rosjan) jako „?róde? pomocniczych", a s? to jedne z wa?niejszych dla ca?ej publikacji danych.

Wreszcie na koniec, je?li chodzi o tekst, ch?tnie poczyta?bym troch? wi?cej o samych atakach gazowych, tymczasem w rozdziale VI autor raczy nas do?? obszernymi (na tle ca?ej, niezbyt obszernej publikacji) w?tkami historii lokalnej ?yrardowa, Skierniewic oraz okolicznych wsi i folwarków, mo?na si? domy?la?, ?e sp?acaj?c w ten sposób d?ug wdzi?czno?ci wobec jednej z ?yczliwych mu osób, która u?yczy?a mu cz??ci swojej kolekcji zdj?? z tego okresu do wykorzystania w ramach recenzowanej publikacji, czy te? staraj?c si? wykona? uk?on w stron? lokalnej spo?eczno?ci. Oczywi?cie mo?na to jako? zrozumie?, ale patrz?c od strony merytorycznej, niew?tpliwie zamiast tego warto by?o spróbowa? napisa? nieco wi?cej o tytu?owych atakach gazowych, b?d?cych w?a?ciwym tematem ksi??ki.

Podsumowuj?c, ksi??ka p. Stanis?awa Kali?skiego ma szereg zarówno wad, jak i zalet. W?ród tych pierwszych widzia?bym przede wszystkim pewn? jednostronno?? ukazania bitwy. Ba?agan w kwestiach terminologicznych i w bibliografii przeszkadza? mo?e przede wszystkim osobom g??biej interesuj?cym si? t? tematyk?. Z drugiej strony, wydaje si?, ?e w znacznej mierze do takich w?a?nie osób ta ksi??ka jest adresowana, mimo pewnej prostoty i sugestywno?ci, co zdawa?oby si? przemawia? za wnioskiem przeciwnym. Najwi?kszymi zaletami s?: du?a ilo?? materia?ów zdj?ciowych i kartograficznych, dalej ni? zazwyczaj id?ce ilustrowanie dzia?a? mapkami oraz dobre ukazanie wielu szczegó?ów wojny okopowej, nie tylko zwi?zanych z atakami gazowymi, w oparciu o niemieckie dzienniki (czy szerzej: historie) pu?kowe. Ksi??k? czyta?o mi si? dobrze. S?dz?, ?e z uwagi na pewn? unikatowo?? tematu i jego uj?cia jest warta polecenia.

 


Komentarze

Dodaj komentarz