.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Polowanie z nagonk?:.
Wargaming Zone     
Czwartek godzina 19:41,
21 wrzesień 2017

Polowanie z nagonk?
Data: Nd 24 Lut, 2013
Autor: RaV
AAR z bitwy morskiej w systemie Micronauts?: The Game – WWII

Gotowy scenariusz do pobrania scenariusz2naval.doc

Po kilku rozegranych bitwach w systemie Micronauts postanowi?em spróbowa? swoich si? jako autor scenariusza. Poniewa? dotychczasowe bitwy anga?owa?y wy??cznie si?y nawodne, postanowi?em wprowadzi? pewn? "innowacj?", na pocz?tek na ograniczon? skal?. Chodzi o okr?ty podwodne.

W spotkaniu mia?o wzi?? udzia? 7 graczy plus s?dzia. Zak?ada?em, ?e s?dzia równie? b?dzie móg? bra? udzia? w rozgrywce, ale w ramach ?ci?le okre?lonych i tak, by jak najmniej jego dzia?anie ingerowa?o w przebieg rozgrywki.

Ca?y scenariusz wraz z za?o?eniami znajduje si? w za??czniku, poni?ej przebieg rozgrywki.

Akcja dzieje si? jesieni? 1942 r. na Atlantyku na zachód od wybrze?a Francji. Aliancki konwój zmierza do Afryki, a niemiecki zespó? nawodny próbuje go przechwyci?. Bitwa zaczyna si?, gdy niemiecki kr??ownik "Prinz Eugen" wraz z 4 niszczycielami wyp?ywa z niewielkiego szkwa?u id?c kursem mniej wi?cej 200. Jakie? 40.000 jardów na zachód od zespo?u niemieckiego p?ynie aliancki konwój - kurs 180. Konwój posiada typowe ugrupowanie - po bokach kr??owniki os?aniaj?ce transportowce, dooko?a równie? pier?cie? niszczycieli. Klasyka i podstawy rzemios?a marynarskiego.

Szyk konwoju alianckiego - w ?rodku transportowce os?aniane przez niszczyciele, na prawej burcie dwa kr??owniki lekkie i niszczyciele zespo?u komodora konwoju, na lewej burcie zespó? kr??owników typu Dauntless. W tle wychodz?ca ze szkwa?u eskadra niemiecka.

Niemiecki zespó? p?ynie z pr?dko?ci? oko?o 24 w?z?ów, nie zna dok?adnej pozycji przeciwnika, jednak?e wie o jego istnieniu z przechwyconego meldunku od okr?tu podwodnego z zespo?u, który patroluje ten rejon. Eskadra niemiecka po zauwa?eniu konwoju przyspiesza jednocze?nie zmieniaj?c kurs bardziej ku zachodowi. Aliancki zespó? po zauwa?eniu wrogich okr?tów tylko w niewielkim stopniu reaguje - od konwoju od??cza si? zespó? lekkich kr??owników starego typu Dauntless, niszczyciele eskorty rozpoczynaj? stawianie zas?on dymnych. Zas?ony te z ró?nym nat??eniem b?d? wyst?powa? przez ca?y czas trwania bitwy zas?aniaj?c skutecznie nie tylko transportowce, ale czasami równie? widoczno?? w?asnym jednostkom.

Zespó? niemiecki wychodzi ze szkwa?u deszczowego i rozpoznaje konwój na prawej burcie.

Os?ona konwoju stawia zas?ony dymne, ameryka?ski kr??ownik zwalnia, by przej?? na ty?ach konwoju na lew? burt?. Na pierwszym planie lekkie kr??owniki typu Dauntless.

Niestety, niemieckiego dowódc? czeka niemi?a niespodzianka. Na jednym z niszczycieli dochodzi do awarii kot?owni, pr?dko?? spada do oko?o 10-12 w?z?ów (to zdarzenie przygotowane przez autora scenariusza). Niemiecki dowódca odmawia kapitanowi niszczyciela zgody na powrót do portu w Bre?cie i niszczyciel po opanowaniu awarii wlecze si? z niewielk? pr?dko?ci? za zespo?em (usuni?cie awarii równie? zosta?o przygotowane przez autora scenariusza, przy czym pr?dko?? niszczyciela by?a zredukowana na ca?y czas trwania bitwy).

Mimo niepowodzenia i niezbyt korzystnego uk?adu si? dla strony niemieckiej pozosta?e 3 niszczyciele przyspieszaj?. Ruszaj? do szalonej szar?y na dwa alianckie kr??owniki "Conrad" i "Dragon". Nie s? bez szans, si?? ognia maj? bardzo zbli?on? (2 niszczyciele to klasa Narvik - dobrze uzbrojona), w dodatku maj? przewag? liczebn?. Ci??ki kr??ownik skr?ca na kurs mniej wi?cej 300 i próbuje zaj?? konwój od ty?u, co wywo?uje reakcj? pozosta?ych kr??owników - powoli przechodz? one z prawego skrzyd?a konwoju i ty?u na lew? stron? p?yn?cych transportowców. Sam zespó? transportowców przyspiesza i zmienia kurs na po?udniowo-zachodni co oka?e si? brzemienne w skutkach.

Konwój zmienia kurs na po?udniowo-zachodni, kr??owniki na lewej burcie stawiaj? pomocnicz? zas?on? dymn?.

Na pierwszym planie zespó? niszczycieli niemieckich szykuje si? do gwa?townego ataku torpedowego, kr??ownik "Prinz Eugen" próbuje okr??y? konwój i idzie kursem Wchodnim ku pó?nocy. Z prawej strony niszczyciel typu Leberecht Maass z uszkodzonym nap?dem próbuje pod??a? za zespo?em od którego si? oderwa?. Ze swoj? pr?dko?ci? oko?o 10 w?z?ów nie ma na to wielkich widoków.

Rozpoczyna si? bitwa i niemieckie niszczyciele próbuj?c pokona? odseparowane od konwoju kr??owniki desperacko skracaj? dystans. Wymiana ognia z kr??ownikami pocz?tkowo uk?ada si? pomy?lnie - na jednym z okr?tów brytyjskich przestraszone za?ogi blokuj? dwie wie?e dzia?owe niewprawnym czy zbyt szybkim obs?ugiwaniem, co skutecznie wy??cza je z walki na kilka minut. Po pewnym czasie awarie zostaj? usuni?te i kr??owniki wzmagaj? ostrza?. Niestety, zespó? niemiecki nie ma szcz??cia. Niszczyciele fatalnie pud?uj?, a alianckie kr??owniki strzelaj? coraz celniej. Efekt jest taki, ?e niszczyciele odnosz? du?e uszkodzenia, udaje im si? jednak wystrzeli? torpedy na lew? burt?. W szalonej szar?y dwa du?e niszczyciele zostaj? zatopione ogniem dzia?, jeden niszczyciel niemiecki kontynuuje szar?? w kierunku transportowców. Desperacja i po?wi?cenie niemieckich marynarzy by?y ogromne: po wystrzeleniu torped z jednej wyrzutni dowódca niszczyciela planowa? uderzy? drug? salw? torpedow?, ale za?adowana i gotowa do dzia?ania wyrzutnia zosta?a zniszczona ogniem artylerii brytyjskiej. W czasie prze?adowywania pustej wyrzutni tak?e i ona zosta?a rozbita pociskiem z dzia?a.

Konwój nadal pod??a zmienionym kursem, kr??owniki lekkie os?aniaj? lew? burt? stawiaj?c zas?on? dymn?. Za chwil? wykonaj? zwrot na lew? burt? ku p?dz?cemu zespo?owi niemieckich niszczycieli. Prostopadle do kursu konwoju, z niewielk? pr?dko?c? przesuwa si? ameryka?ski kr??ownik.

Po zwrocie lekkie kr??owniki alianckie (na pierwszym planie) rozpoczynaj? pojedynek z niemieckimi niszczycielami, które z du?? pr?dko?ci? próbuj? dogoni? konwój. Chwilowo prawa flanka niemieckich niszczycieli zasnuta jest dymem, co daje im spore szanse w starciu z brytyjskimi kr??ownikami, bo reszta alianckich okr?tów nie mo?e wzi?? udzia?u w walce.

Widok na konwój z mostka kr??ownika "Prinz Eugen". Po lewej niemieckie niszczyciele.

Widok na konwój i si?y niemieckie od strony pó?nocno-zachodniej, w centrum lekki kr??ownik ameryka?ski, wy?ej niszczyciele, po lewej sylwetka kr??ownika "Prinz Eugen".

Po szar?y... Dwa niemieckie niszczyciele ton?, kr??owniki brytyjskie wykona?y zwrot na praw? burt? by unikn?? torped, bia?e markery oznaczaj? miejsca salw torpedowych z niemieckich niszczycieli. Opary dymu rozwia?y si? i powoli wynurzaj? si? z nich pozosta?e okr?ty os?ony, "Prinz Eugen" znajduje si? poza kadrem z prawej strony próbuj?c op?yn?? konwój.

Jedna z torped wystrzelonych przez niemieckie niszczyciele dosi?ga angielski kr??ownik, wybuch wstrz?sa okr?tem, utrzymuje si? on jednak na powierzchni i po opanowaniu sytuacji jest w stanie kontynuowa? walk?.

Buuuum!!! Po kolejnym zwrocie na lew? burt? jeden z kr??owników brytyjskich otrzymuje trafienie torpedowe, lecz uszkodzenia nie s? ?miertlne i mo?e kontynuowa? walk?. Pozosta?e torpedy chybiaj?, a samotny niszczyciel niemiecki desperacko próbuje wyj?? na pozycj? do strza?u torpedowego do transportowców.

Dope?nia si? tymczasem los samotnego niemieckiego niszczyciela - w skoncentrowanym ogniu z dwóch stron (od pó?nocy nadp?yn??y pozosta?e kr??owniki i cz??? niszczycieli alianckich) potrzaskany okr?t idzie na dno. Brytyjski ogie? a tak?e ostrzeliwanie wroga z dwóch kierunków zas?uguj? na spore uznanie, cho? po cz??ci taka sytuacja wynikn??a z kiepskiej celno?ci niemieckich artylerzystów, gdyby strzelali celniej, mieli du?e szanse na wyeliminowanie z walki dwóch kr??owników brytyjskich.

"Prinz Eugen" widoczny po prawej nawi?zuje walk? ogniow? z kr??ownikami os?aniaj?cymi konwój, po lewej niszczyciel niemiecki tu? przed zatoni?ciem - salwy z alianckich okr?tów obramowuj? okr?t i wielokrotnie trafiony zniknie pod wod?.

Ostatni rzut oka na samotny niemiecki niszczyciel - tym razem ju? tylko w roli tarczy strzelniczej.

Na placu boju pozosta? jedynie wlok?cy si? ku zag?adzie niszczyciel z uszkodzonym mechanizmem nap?dowym oraz "Prinz Eugen". Ci??ki kr??ownik równie? nie ma ?atwego zadania - lekkie kr??owniki skutecznie ostrzeliwuj? wi?kszego koleg?, same odnosz? niewielkie uszkodzenia. "Prinz Eugen" wychodzi tymczasem na idealn? pozycj? do strza?u - salwy burtowe wstrz?saj? okr?tem, ale ich skutek jest raczej s?aby. Co ciekawe, lekki kr??ownik angielski przebijaj?c si? w zas?onach dymnych zwolni? w pewnym momencie do 5 w?z?ów, przez co niemal sta? w miejscu - tej idealnej szansy nie wykorzysta? dowódca "Prinz Eugena" cho? móg? wystrzeli? wi?zk? torped - w tak wielkim t?oku i zamieszaniu (4-5 okr?tów na linii strza?u) salwa ta mog?a przes?dzi? wynik walki. Ciekawe ?e i dowódcy alianccy jakby zapomnieli o ?mierciono?nych cygarach, które mieli na pok?adzie.
Ogniem artyleryjskim próbowali równie? kierowa? piloci samolotów zwiadowczych obu stron, artylerzystom "Prinz Eugena" uda?o si? str?ci? bzycz?c? nad g?owami maszyn? alianck?, pilot niemieckiego Arado unikn?? zestrzelenia i przez ca?? bitw? koordynowa? ogie? w?asnego okr?tu.
Po stronie alianckiej wyró?ni?a si? szczególnia za?oga ameryka?skiego kr??ownika, który cho? przyj?? kilka trafie? doskonale sobie radzi? - to zas?uga mocnej konstrukcji i solidnego jak na lekki kr??ownik - pancerza. Trzeba te? pami?ta?, ?e okr?t niedawno wszed? do s?u?by, a za?oga niemal w ogóle nie w?cha?a prochu, wi?c takie jej wyczyny zas?uguj? na uznanie.

Mimo zatopienia niemieckich niszczycieli walka wcale nie przygasa. Oto "Prinz Eugen" równie ?mia?? szar?? niemal przedostaje si? na praw? flank? konwoju gdy otrzymuje trafienie we wra?liwe miejsce - pada elektryczno?? na ca?ym okr?cie. Za?oga zaczyna w po?piechu naprawy, niestety idzie to tak fatalnie, ?e system psuje si? ca?kowicie. Artylerzy?ci kr??ownika prowadz? ogie? niemal tak, jak za czasów napoleo?skich - celuj? na lufy dzia?. Oczywi?cie skuteczno?? tego ognia jest ?a?osna, niemniej przy zmniejszaj?cym si? dystansie mog?a w pewnym momencie zagrozi? niszczycielom i transportowcom, do których próbowa? przedrze? si? niemiecki dowódca.

Rozp?dzony "Prinz Eugen" mija zespó? alianckich kr??owników od rufy, podczas pojedynku powa?nie zosta?a uszkodzona instalacja elektryczna kr??ownika, co w tym starciu w zasadzie powinno zmusi? go do szybkiej ucieczki z pola walki.

Niewykorzystana okazja dowódcy "Prinz Eugena" - w trakcie swojego manewru móg? strzeli? salw? torpedow? z lewej burty w wolno id?ce okr?ty alianckie, w g?stym dymie zas?on szansa przepad?a. Daleko powy?ej zespo?u alianckiego ton?cy niszczyciel niemiecki. Tymczasem w miejscu gdzie znajduje si? konwój (prawy górny róg) swój wielki dzie? maj? niemieccy podwodniacy.

Jednak?e do tego nie dosz?o, bowiem z ca?? brutalno?ci? objawi?a si? zasadzka, w jak? dostali si? alianci. Wskutek zmiany kursu ku po?udniowemu zachodowi konwój wszed? w stref?, gdzie czeka?y na niego 3 niemieckie okr?ty podwodne. Konwój wszed? idealnie pod strza? torpedowy. Od pocz?tku bitwy niemieckie okr?ty pod??a?y w kierunku konwoju na g??boko?ci peryskopowej, gdy? przy doskona?ej widoczno?ci i pogodzie próba podej?cia do konwoju na powierzchni ?atwo sko?czy?aby si? dla odwa?nego podwodniaka gwa?townym i niekontrolowanym zanurzeniem. Okr?ty podwodne wytrzyma?y do ko?ca i wszystkie 3 wypu?ci?y salw? po 4 torpedy w defiluj?ce im przed dziobami okr?ty. Torpedy przesz?y pod kad?ubami niszczycieli eskorty i precyzyjnie uderzy?y w g??biej zanurzaj?ce si? transportowce. Jeden otrzyma? dwa trafienia, w drugi uderzy?a jedna torpeda. Wybuchy dos?ownie rozerwa?y jeden z transportowców, drugi ton?? wolniej, ale nieub?aganie. Skonfundowane i zaskoczone za?ogi niszczycieli mog?y tylko obserwowa? kilkunastosekundowy pokaz fajerwerków.

W tym momencie bitwa zosta?a zako?czona wielkim zwyci?stwem strony niemieckiej, która osi?gn??a maksymalne warunki zwyci?stwa.

Pora na podsumowanie dzia?a? ka?dej ze stron oraz obja?nienie scenariusza.

Poniewa? bro? podwodna dopiero mia?a zadebiutowa? i ?aden z graczy (w??cznie z autorem scenariusza) nie mia? z ni? praktycznego do?wiadczenia scenariusz zak?ada?, ?e okr?ty podwodne b?d? dowodzone przez autora scenariusza i s?dziego zarazem. Ich ruchy by?y rozrysowane na 10 tur naprzód bez mo?liwo?ci zmiany do tego czasu. Za?o?enie by?o takie, ?e je?li zespó? aliancki pod??y dotychczasowym kursem lub minimalnie z niego zejdzie, wówczas okr?ty podwodne b?d? mia?y mo?liwo?? strzelenia torped na maksymalnym zasi?gu lub w ogóle zasi?gu mie? nie b?d?. Do tego gracze zostali poinstruowani (kilka razy), ?e ich sonary dzia?aj? do pr?dko?ci 10 w?z?ów. Okr?ty podwodne by?y wi?c elementem mocno niepewnym i raczej nieprzewidywalnym, dodatkowo ograniczy?em ich liczb? do 3, cho? w normalnych warunkach konwój powinno atakowa? 5-9 jednostek, a nawet du?o wi?cej, wszak wilcze stada liczy?y cz?sto po kilkana?cie sztuk.

Strona niemiecka nie mia?a ?atwego zadania, gdy? ci??ki kr??ownik nie podo?a 4 lekkim kr??ownikom wraz ze spor? liczb? niszczycieli. Dodatkowo, dowódc? niemieckiego czeka?a pewna, acz nieznana mu pocz?tkowo, przykra historia z wy??czeniem jednego niszczyciela (mia? to by? drugi z mniejszych niszczycieli, by nie psu? szyku, dlatego konkretny okr?t zosta? wskazany przez s?dziego po ustawieniu szyków przez stron? niemieck?). Zdarzenie to mia?o symulowa? nieprzewidywalno?? pola walki i straty "niebojowe", a wzorowa?em si? akurat na bitwie pod Matapanem, gdzie staremu niszczycielowi australijskiemu taka w?a?nie historia si? przydarzy?a i musia? p?yn?? do bazy zamiast wzi?? udzia? w bitwie.

Strona niemiecka nie mia?a te? precyzyjnych informacji o konwoju, mog?a spodziewa? si? ci??kich kr??owników, bo obserwator b??dnie rozpozna? typy jednostek (a mia? prawo si? pomyli?, bo lekkie kr??owniki z os?ony konwoju wielko?ci? dorównywa?y ci??kim kr??ownikom). Plusem by?o to, ?e ci??kich okr?tów Royal Navy raczej nie by?o w pobli?u, cho? zawsze zalecam ostro?no?? je?li chodzi o dane wywiadowcze ;)

Nie istnia?a ?adna wspó?praca bezpo?rednia jednostek nawodnych z okr?tami podwodnymi, jednak?e dzi?ki namierzeniu konwoju niemieccy dowódcy znali jego pozycj? oraz mogli mie? ?wiadomo??, ?e u-booty kr??? gdzie? w pobli?u.

Nie wspomn? ju? o tym, ?e warunki zwyci?stwa strony niemieckiej by?y niezwykle trudne, scenariusz w tym aspekcie by? mocno niezbilansowany i dugo waha?em si?, czy nie dorzuci? zespo?owi niemieckiemu lekkiego kr??ownika.

Ze wzgl?du na t? sum? nieszcz??? strony niemieckiej dowodzenie ni? powierzy?em do?wiadczonym i ostro?nym graczom. Jak si? okaza?o z t? ostro?no?ci? troch? si? pomyli?em, jednak polski u?a?ski charakter nie pozwoli? im na spokojne podchody do przeciwnika.

Strona aliancka nie mia?a wielkich utrudnie?. Zasadniczym problemem by?o utrzymanie kursu, pr?dko?ci i szyku konwoju. Wielk? niepewn? by?a informacja o przebywaj?cym w Bre?cie pancerniku, ale tym razem nie by? on gotowy do akcji i nie u?y? swych pot??nych dzia? do zatopienia alianckiego konwoju.

Oceniaj?c dzia?ania stron musz? przyzna?, ?e Niemcy aktywnie i szybko ruszyli do ataku. Zapewne sytuacja mog?aby wygl?da? nieco inaczej, gdyby "Prinz Eugen" wspar? ogniem swoich dzia? szar?? w?asnych niszczycieli. Uderzenie 8-calowego pocisku powoduje spore zniszczenia, takiego wsparcia niemieckim niszczycielom zabrak?o. Kolejn? niewykorzystan? sytuacj? by?o trzymanie przez dowódc? kr??ownika torped w chwili, kiedy niewielki dystans niemal gwarantowa? trafienie albo i wi?cej trafie?. Podsumowuj?c musz? jednak napisa?, ?e tak dynamicznego i ostrego ataku dawno nie widzia?em, a manewry "Prinz Eugena" równie? mia?y spory wp?yw na dzia?anie alianckich okr?tów (pocz?tkowa odleg?o?? pomi?dzy zespo?ami wynosi?a oko?o 35.000 jardów).

Je?li chodzi o stron? brytyjsko-ameryka?sk? zdziwi?em si? ustawieniem kr??owników lekkich na ty?ach i prawej flance konwoju. Zagro?enie ze strony ci??kich okr?tów raczej istnia?o od wschodu i tu nale?a?oby po?o?y? wi?cej si?, w dodatku przez kilkana?cie minut od zauwa?enia przeciwnika ta sytuacja si? nie zmienia?a, a ci??ar pojedynku nios?y tylko dwa wys?u?one kr??owniki lekkie. Z drugiej strony takie zachowanie komodora konwoju wynika?o zapewne z oczekiwania na pojawienie si? pancernika, który przecie? móg? by? ca?kiem blisko - do ko?ca bitwy jeden z samolotów zwiadowczych konwoju lata? dooko?a wypatruj?c kolejnego przeciwnika (doskona?y pomys? sk?din?d). Dane wywiadowcze by?y na tyle nieprecyzyjne, ?e obawa przed spotkaniem pancernika by?a mocno zasadna i chyba ta niepewno?? mocno dowódcy konwoju ci??y?a. Podkre?li? jednak wypada, ?e konwój przez ca?y czas zachowywa? szyk i spójno??, zawiod?a jednak ochrona przeciwpodwodna.

Jak wspomnia?em najgorszym b??dem aliantów by? brak zabezpieczenia przeciwpodwodnego. Kilka razy stara?em si? zwróci? na to uwag?, mo?e nieco przekraczaj?c kompetencje s?dziego, lecz uniesieni zwyci?stwem alianci zwi?kszyli pr?dko?? transportowców i niszczycieli do 16 w?z?ów. Chcieli zapewne szybciej opu?ci? pole walki, zw?aszcza, ?e na ty?y wychodzi? potnecjalnie bardzo gro?ny niemiecki ci??ki kr??ownik (o uszkodzeniu uk?adu elektrycznego oczywi?cie nie mieli poj?cia, a to jednak bardzo powa?na awaria), na pewno te? cieszyli si? bardzo z kl?ski zadanej dotychczas niemieckiemu zespo?owi. I ten jeden b??d doprowadzi? do zguby konwoju, inna sprawa, ?e cho? s?dzia kierowa? okr?tami podwodnymi kostkologi? zaj?? si? dowódca le??cych ju? wówczas na dnie niszczycieli niemieckich i pi?knymi rzutami pos?a? oba transportowce na dno. To doskona?a rehabilitacja za nieskuteczny ogie? z pocz?tku starcia :)

Ca?a walka trwa?a oko?o godziny realnego czasu, zabawa by?a znakomita zw?aszcza, ?e par? manewrów (stawianie zas?ony dumnej, samolot zwiadowczy wypatruj?cy przed konwojem nieprzyjaciela czy próba otoczenia konwoju z dwóch stron okr?tami nawodnymi) zas?uguje na uznanie i by?o wykonanych naprawd? profesjonalnie.

Przed nami walki lotnicze, które nale?y po?wiczy? i sprawdzi?, mam nadziej?, ?e i w tym temacie powstanie dobry AAR. Ahoj!

 


Komentarze

Wt 19 Mar, 2013 Marcin G napisał:
Tym bardziej, ?e zwi?kszenie pr?dko?ci nawet w przypadku ataku podwodnego jest jak?? taktyk? - utrudnia wykrycie o.p., ale i utrudnia trafienie przez niego torpedami (chyba to w systemie jest uwzgl?dnione?).

Nd 10 Mar, 2013 Hubert napisał:
Tak na szybko - jako? nie za bardzo sobie przypominam historyczne starcie z okresu IIW?, gdzie strona zagro?ona atakiem si? nawodnych redukuje pr?dko?? ze wzgl?du na potencjalne zagro?enie atakiem podwodnym. Oczywi?cie w oparciu o zdj?cia ci??ko oceni?, czy zagro?enie stworzone przez si?y nawodne uzasadnia?o utrzymanie pr?dko?ci, ale co do historycznych precedensw to ja bym raczej nie nazwa? tego b??dem.

Śr 27 Lut, 2013 Bob38 napisał:
?wietny opis, zdj?cia dobrze oddaj? klimat starcia, mam nadziej?, ?e nied?ugo spotkamy si? znowu na "morzu", a wtedy postaram si? by? nieco bardziej ostro?ny, cho? to co zrobi?em w tej bitwie mog?o si? uda?... zabrak?o nieco szcz??cia :-(

Nd 24 Lut, 2013 Marcin G napisał:
Bardzo ciekawa bitwa i ?wietnie napisany pobitewny raport. Zdj?cia fajnie skadrowane i opisane oddaj? klimat.


Dodaj komentarz