.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Piechota Księstwa Warszawskiego:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 12:32,
10 grudzień 2018

Piechota Księstwa Warszawskiego
Data: Czw 13 Maj, 2004
Autor: Hubert Kłak
Recenzja paczki figurek piechoty firmy Newline Designs

Opis:
Produkt: Piechota Księstwa Warszawskiego, Producent: Newline Designs, Materiał: metal, Skala: 1:72, Rok wydania: 2003

Recenzja:
Wcześniej, czy później (zwykle wcześniej), gdy zajmujemy się okresem napoleońskim, pojawia się sprawa polska, a co za tym idzie, również sprawa oddziałów polskich w tym okresie. Co prawda od wielu lat mamy w ofercie firmy ESCII najsławniejszy – bez wątpienia – polski pułk tego okresu, czyli Szwoleżerów Gwardii, ale zdecydowanie gorzej sprawa wygląda pod względem oddziałów liniowych Księstwa Warszawskiego. Dlatego warto poświęcić parę słów poniższemu produktowi.

Piechota oferowana przez Newline Designs jest dostarczana w opakowaniach po 4 figurki w tej samej pozie, w której to pozie podstawowej mogą występować pewne warianty. W przypadku piechoty polskiej występują w ofercie katalogowej następujące pozycje:

POL1 (Command – dowództwo),

POL1/1 (Fusiliers Advancing – fizylierzy maszerujący z bronią przy ramieniu),

POL1/2 (Voltigeur/Grenadiers Advancing – woltyżerowie/grenadierzy maszerujący z bronią przy ramieniu),

POL2/1 (Fusiliers Marching – fizylierzy maszerujący z bronią do przodu),

POL2/2 (Voltigeur/Grenadiers Marching – woltyżerowie/grenadierzy maszerujący z bronią do przodu).

Figurki zawarte w opakowaniach mają wysokość 20mm od poziomu podstawki, do poziomu oczu, co w praktyce oznacza, że są delikatnie niższe od większości figurek plastikowych, jednak ich styl wykonania powoduje, że figurki te dobrze „wtapiają się” w otoczenie jednostek wykonanych z figurek podstawowych. Polska piechota jest jedną z najnowszych pozycji w ofercie Newline Designs, co oznacza w szczególności, że mamy do czynienia z delikatnym przerysowaniem grubości niektórych elementów (np. bagnetów i karabinów), w przeciwieństwie do wcześniejszych pozycji w oferty, które były zdecydowanie delikatniejsze. Wspomniane zniekształcenie proporcji jest jednak niewielkie i nie wpływa niekorzystnie na wrażenie estetyczne (choć to oczywiście rzecz gustu), natomiast rewelacyjnie wpływa na trwałość karabinów i bagnetów. Jak w przypadku większości metalowych figurek możemy zaobserwować także przeskalowanie elementów znajdujących się na powierzchni figurki, co zdecydowanie ułatwi ich malowanie. Poza tymi przeskalowaniami figurka jest anatomicznie poprawna, a przynajmniej drobne zaburzenia proporcji nie rzucają się w oczy.

Użyty stop cynowy jest twardszy niż ołowiany, co powoduje, że odkształcenie figurki następuje dopiero po przyłożeniu siły zdecydowanie większej niż w przypadku figurki ołowianej. Jednakże materiał dalej łatwo obrabia się pilnikiem. Odwzorowanie detali jest bardzo dobre, a ilość nadlewek do usunięcia niewielka.

Opakowanie POL 1/2 zawiera 4 figurki w rogatywkach zaopatrzonych w kity, niosące broń w pozycji pionowej, którą przytrzymują lewą ręką. Wszystkie figurki są w identycznej pozycji, a w oparciu o jedno opakowanie nie sposób stwierdzić czy istnieją jakieś jej warianty. Figurki posiadają epolety i dwa pasy naramienne (do ładownicy i do tasaka oraz pochwy na bagnet). Figurki wykonane są w długich spodniach wypuszczonych na krótkie kamasze. Wyłóg kurtki mundurowej nie jest pełny, poniżej niego znajdują się dwa guziki (co jest literalnie zgodne z opisem Gembarzewskiego). Jak łatwo zauważyć, fakt, że figurki są w rogatywkach powoduje, że są one poprawnym odwzorowaniem woltyżerów, lecz nie grenadierów, którzy przez większą część okresu nosili bermyce. Można mieć pewne zastrzeżenia także do kształtu rogatywki, której rogi są odrobinę „nieostre”, lecz wymiary tejże, zakładając skalę 1/72 idealnie zgadzają się z wymiarami podawanymi przez Gembarzewskiego). Sporo problemów natomiast sprawia tył kurtki, który pośrodku ma rozcięcie, ukazujące podpinkę, co więcej boczne wywinięcia podpinki mają niewłaściwy kształt. Dokładniej jednak mówiąc, oba te elementy są niepoprawne, pod warunkiem, że nie zamierzamy odwzorować 9-go Pułku Piechoty z okresu 1810-1812, którego kurtka miała dokładnie taki, nieregulaminowy krój (przynajmniej zgodnie z niektórymi materiałami ikonograficznymi). Niektóre szkice Gembarzewskiego wskazują, że być może również część żołnierzy innych pułków (np. 4-go) nosiła podobne kurtki. Problem ten w przypadku woltyżerów/grenadierów jest mało widoczny, bowiem tył kurtki w dużym stopniu zasłonięty jest przez tasak, pochwę bagnetu i ładownicę. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku fizylierów, co prawdopodobnie spowoduje konieczność korekty.

Opakowanie POL 2/2 zawiera 4 figurki takie same jak w przypadku POL 1/2, różniące się wyłącznie tym, że broń pochyloną pod kątem mniej więcej 30 stopni trzymają oburącz. Również to opakowanie nie zawiera wariantów.

Opakowania POL 1/1 i POL 2/1 zawierają odpowiedniki analogicznych figurek woltyżerów/grenadierów w mundurach woltyżerskich. Fizylier, w odróżnieniu od woltyżera, nie posiada kity, epoletów oraz pasa z tasakiem i pochwą do bagnetu. Pochwa do bagnetu umocowana jest do pasa od ładownicy (co wydaje się o tyle poprawne, że Gembarzewski dość jednoznacznie wspomina o fakcie posiadania przez fizylierów pochwy do bagnetu – niestety, nie daje się już tak jednoznacznie ustalić, że fizylierzy nie posiadali drugiego pasa, gdyż tu ikonografia jest sprzeczna; można z dość sporym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nie posiadali tasaka). Pozycja 2/1 jest jedyną w której występują na pewno dwa warianty różniące się miedzy sobą ustawieniem nóg w marszu.

Niestety chwilowo nie mam możliwości przybliżenia zawartości POL 1, czyli dowództwa, ale mam nadzieję już wkrótce uzupełnić ten brak.

Podsumowując: pomimo pewnych mankamentów oferta Piechoty Księstwa Warszawskiego firmy Newline Desingns jest dość interesująca. Jej zalety to dobra jakość szczegółów, wytrzymały i zarazem podatny na obróbkę stop metalu oraz pełna „trójwymiarowość” figurki, wynikająca z technologii obróbki. Inną zaletą wynikającą z technologii, jest fakt zdecydowanie lepszego wiązania farby z metalem, co podnosi szansę, że nasze pracowicie pomalowane figurki nie zaczną już po chwili świecić odpryskami farby. Dodatkową zaletą, z punktu widzenia „wargamingu”, jest fakt dostarczania figurek w stosunkowo małych opakowaniach zawierających „użyteczne” pozycje, co pozwala skonstruować jednostkę, bez konieczności kupowania wielu opakowań, z których pozostaje cały szereg zbędnych fgurek/elementów, co niestety ma miejsce w przypadku oferty wielu producentów wytwarzających figurki plastikowe.

Wady zestawu to wspomniane wcześniej niedokładności historyczne, które będą wymagały przeróbek (bermyce grenadierów) lub korekt (tył kurtki, szczególnie o fizylierów), brak dystrybutora figurek w Polsce, a także stosunkowo wysoka, w porównaniu do figurek plastikowych, cena (choć po uwzględnieniu problemów z kompletowaniem etatu z zestawów plastikowych, może się okazać, że różnica ta nie jest wcale aż tak duża).

Komentarze

Dodaj komentarz