.:Wargaming Zone:. - serwis wargamingowy - .:Artykuł - Majowa bitwa pod Morągiem:.
Wargaming Zone     
Poniedziałek godzina 12:10,
10 grudzień 2018

Majowa bitwa pod Morągiem
Data: Nd 09 Maj, 2004
Autor: Robert Kowalski
1.05.04, na przywitanie Unii Europejskiej, rozegraliśmy w Niepołomicach nieduże starcie inspirowane działaniami marszałka Bernadotte’a w rejonie Morąga w kampanii roku 1807

Wprowadzenie

Plany i siły koalicji

Plany i siły francuskie

Przebieg bitwy

Straty stron

Podsumowanie rozgrywki

Mapa



Wprowadzenie

1.05.04, na przywitanie Unii Europejskiej, rozegraliśmy w Niepołomicach nieduże starcie inspirowane działaniami marszałka Bernadotte’a w rejonie Morąga w kampanii roku 1807. Historycznie 25.01.1807 Bernadotte, dowodzący I Korpusem Wielkiej Armii, znajdując się na zagrożonej odcięciem od sił głównych pozycji, walczył z awangardą armii rosyjskiej, prowadzoną przez gen. Markowa. Rosjanie próbowali wówczas zablokować drogę odwrotu I Korpusowi, początkowo posiadając lokalną przewagę. Nadejście reszty wycofujących się jednostek francuskich przeważyło ostatecznie układ sił na korzyść Francuzów i spowodowało wycofanie Rosjan. W efekcie bitwa pod Morągiem umożliwiła I Korpusowi w miarę swobodny odwrót.

W naszej bitwie uczestniczyły 3 osoby (czwarta ostatecznie nie dojechała na bitwę) reprezentujące generałów armii francuskiej i bawarskiej. Odwróciliśmy nieco tło historyczne, bo zadanie zaczepne otrzymała strona francuska, bronili się natomiast Bawarzy i Austriacy ;-)



Plany i siły koalicji

Założenia znane dla obu stron były następujące: linia komunikacyjna wojsk koalicji antynapoleońskiej, przebiegająca przez miasto i most jest zagrożona. Na jej osłonę przeznaczono grupę wojsk bawarskich, mających zapewnić bezpieczeństwo linii odwrotu dla nadciągającej brygady austriackiej. Miasto i most leżące na drodze odwrotu są kluczowymi punktami, których utrzymanie pozwala na bezpieczne przejście Austriaków.

Dowódca bawarski (nazwijmy go Kronprinz Ludwig - w tym czasie nominalny dowódca 2.Dywizji Bawarskiej) wiedział o konieczności utrzymania miasta przez minimum 4 godziny, kiedy to spodziewane było nadejście czołowych elementów kolumny austriackiej.

Jednostki bawarskie:

1 batalion lekki,

2 bataliony liniowe

bateria piesza (6 x 6 pd, 2 hb)

pułk szwoleżerów ( 4 szwadrony - 12 figur)

- 1 gracz w randze generała

Początkowe rozmieszczenie jednostek bawarskich znajduje się na załączonym szkicu. Było to też w zasadzie rozmieszczenie końcowe, gdyż generał bawarski poza zmianami kosmetycznymi nie wykonał żadnego manewru w obronie.

Jednostki austriackie:

3 bataliony liniowe,

1 batalion landwery,

bateria konna ( 8 x 3 pd),

2 szwadrony huzarów ( 8 figur klasy D)



Plany i siły francuskie

Wojska francuskie przeszły w tym dniu ok. 10 km, co spowodowało rozciągnięcie kolumny marszowej. Dowódca francuski (powiedzmy gen. Dupont z I Korpusu) miał za sobą, w odległości 10 km, kolejną część sił swojego korpusu (6 batalionów, bateria piesza), z pułkiem dragonów.

Jego zadanie polegało na przecięciu linii komunikacyjnej przeciwnika i zablokowaniu drogi odwrotu Austriakom. Czas nadejścia Austriaków był dla niego nieznany, także siły broniące dostępu do linii komunikacyjnej pozostawały dla niego nieznane. Jak więc widzimy czas odgrywał w bitwie zasadniczą rolę.

Francuska piechota była rozciągnięta w kolumnie marszowej, ok. 3 km przed miastem. Z przodu, ok. 500 m od czoła kolumny piechoty, znajdował się rozwinięty w linię pułk huzarów pełniący rolę straży przedniej brygady.

Jednostki francuskie: Dywizja gen. Duponta w składzie: 1 Brygada (pod bezpośrednim dowództwem Duponta) i 2 Brygada ( gen. Legendre) - łącznie:

6 batalionów liniowych,

bateria piesza (6 x 8pd, 2 hb),

pułk huzarów (3 szwadrony, 16 figur)

- 1 gracz w randze generała dywizji (Dupont) i 1 generał brygady (Legendre)



Przebieg bitwy

Generał Dupont rozpoczął od dokładnego sprawdzenia kawalerią dużego kompleksu leśnego bezpośrednio przed kolumną piechoty (wcześniej miał informacje tylko o drodze przez las). Nie napotykając na oddziały przeciwnika huzarzy rozpoznali także gęsty las i wioskę na prawym skrzydle oraz większy, rzadki las na lewym skrzydle, nadal nie stwierdzając obecności przeciwnika. Stojący w szczerym polu za strumieniem szwadron szwoleżerów w szyku zwartym, ściągnął wreszcie na siebie wszystkie 3 szwadrony huzarów francuskich, po czym wycofał się za rzekę nie podejmując walki. Huzarzy po ostrzelaniu przez ukrytą w zbożu kompanię woltyżerów nie próbowali dalej naciskać w tym kierunku i wycofali się na bezpieczną odległość ok. 400 metrów od pozycji bawarskich.

W tym czasie maszerująca kolumna piechoty francuskiej podchodziła pod las; kolejne bataliony przeformowywały się w kolumnę dywizjonową, a następnie wchodziły w głąb lasu . Spowodowało to oczywiście znaczny korek i szereg opóźnień związanych z koniecznością zatrzymania reszty kolumny w chwili przeformowywania czołowego batalionu. Bataliony 1. Brygady otrzymały rozkaz utworzenia szyku bojowego, a następnie wykonania uderzenia ruchem przyspieszonym w szyku zwartym na gęsty las (patrz mapka). Wiązało się to z koniecznością marszu podwójnym ruchem najpierw przez kilkaset metrów rzadkiego lasu, dalej pustą przestrzeń, strumień i wreszcie sam gęsty las. W chwili, kiedy pierwsze strzały z bawarskich sztucerów zdradziły prawdziwą pozycję piechoty bawarskiej, ruszało właśnie natarcie 1. Brygady na sprawdzony wcześniej przez huzarów (sic!) pusty las na prawym skrzydle, w widłach niemożliwej do przebycia rzeki. Brygada osiągnęła nakazaną jej pozycję ze znaczącym stopniem dezorganizacji (24 punkty jednego z batalionów), na tym w zasadzie zakończył się też jej udział w bitwie. Przez kolejną godzinę odpoczywała, wykonując jedynie drobne przesunięcie w kierunku dużego lasu w centrum za rzeką. Należy odnotować też kilkunastu zabitych w skrajnym lewym batalionie, który ściągnął na siebie ogień baterii bawarskiej, ale ściągnięcie na siebie ognia artylerii było też ostatnim osiągnięciem tej jednostki.

Na lewym skrzydle 1.Brygady stanęła bateria 8pd, która po rozwinięciu się na pozycji bojowej podjęła pojedynek artyleryjski z baterią bawarską ostrzeliwującą piechotę francuską i ostatecznie zmusiła Bawarów do wycofania się w głąb lasu. Stojąc pomiędzy Brygadami, utrudniła jednak komunikację i możliwość manewru pomiędzy nimi.

2. brygada pod dowództwem bardzo energicznego gen. Legendre rozwinęła się w tym czasie do natarcia na lewo od własnej baterii, w kierunku na duży las po drugiej stronie rzeki. Jej trzy bataliony w jednym rzucie w linii ruszyły bez chwili wahania w kierunku przeciwnika. Bataliony były osłaniane łańcuchem tyralier z kompanii woltyżerskich. Gdy okazało się, że lasy na lewo nie zostały wcześniej rozpoznane przez huzarów, Legendre osłonił się od zagrożonej strony małymi czworobokami dwóch kompanii woltyżerskich, umożliwiając bezpieczne przejście reszty pułku na pozycje wyjściowe do natarcia na las. Po wykonaniu zadania kompanie woltyżerskie ponownie osłoniły od czoła całe ugrupowanie.

W międzyczasie huzarzy francuscy zajęli się sprawdzaniem najbliższych lasów na lewej flance ugrupowania, jeden szwadron przekroczył rzekę i z wyraźnym rozkazem nie rozpoznawania kompleksów leśnych po drugiej stronie rzeki wszedł pomiędzy nie i kierował się dalej na miasto. Tu jednak dalszą jego podróż przerwały dwa szwadrony szwoleżerów bawarskich, które z nierozpoznanego ;-) lasu wypadły na tył huzarów, zmusiły ich do szeregu uników i ostatecznie do rejterady w kierunku rzeki, przez którą w tym czasie przeszła reszta pułku. Atak na flankę ostatniego ze szwadronów z tego samego, nierozpoznanego lasu, wyrzucił ostatecznie huzarów francuskich z powrotem za rzekę.

Dalej wydarzenia nabrały dużego przyspieszenia. Dowódca 2. Brygady rzucił do natarcia przez rzekę swoich woltyżerów, którzy zwarli się w walce z lekką piechotą bawarską, broniącą linii lasu. Bateria bawarska pod bezpośrednim dowództwem Kronprinza dokonywała skomplikowanych manewrów w obrębie całego kompleksu leśnego. W końcu znalazła się w środku lasu, za pozycją własnej lekkiej piechoty, a więc niezdolna do prowadzenia ognia. Ostatecznie nie zdążyła oddać ani jednego strzału w kierunku batalionów 2. Brygady, zmieszała natomiast własny odwodowy półbatalion lekkiej piechoty i nabyła kilka punktów dezorganizacji. Gen. Legrendre przeszedł następnie przez rzekę jednocześnie trzema batalionami w szyku zwartym i uderzył na las. Skrajny lewy batalion miał jednak nieszczęście dostać się pod szable szwadronu szwoleżerów bawarskich. Nie zdążył sformować czworoboku, Bawarzy atakiem z flanki, wzdłuż rzeki, doprowadzili do przełamania i zmusili go do ucieczki z powrotem przez rzekę. Na karkach Francuzów wjechali w środek ich ugrupowania, prawie pod baterię artylerii, wzięli też trochę jeńców. Środkowy batalion doszedł do linii walczących ze sobą woltyżerów i wszedł w głąb lasu. W ciężkiej walce wręcz przepchnął i zmusił do ucieczki broniącą się przed nim kompanię tyralierów, jednak kontratak półbatalionu lekkiego prowadzonego osobiście przez Kronprinza Ludwiga zmusił go do ucieczki z lasu i przez rzekę z powrotem na pozycje wyjściowe. Ostatni batalion francuski wszedł w las bez istotnego przeciwdziałania ze strony Bawarów (ostrzał z daleka przez kompanię woltyżerów ukrytą w zbożu), a jego kompania woltyżerów zaszarżowała z flanki na zaprzężoną baterię. W tym momencie bateria miała 4 punkty dezorganizacji, nie poddała się więc od razu, lecz próbowała wykonać unik i oddalić się z zagrożonego obszaru. W wyniku testu okazało się, że zorganizowany unik przed atakiem jest niemożliwy i w efekcie bateria zaczęła uciekać. Jak się okazało ucieczka ta zakończyła się już na linii niedalekiego lasu.

W międzyczasie bowiem kawaleria francuska wykorzystała wreszcie swoją przewagę liczebną i atakiem od czoła oraz z flanki zmusiła dwa szwadrony szwoleżerów bawarskich do uniku w kierunku miasta. Wychodząca z lasu bateria (odpowiednio już zdezorganizowana z przyklejonymi do niej w walce wręcz woltyżerami) wyszła wprost pod szarżę jednego ze szwadronów i zmuszona została do poddania się. Inny szwadron huzarów zaatakował z impetem zdezorganizowaną po walce z woltyżerami francuskimi lekką piechotę bawarską na skraju lasu i zmusił ją do ucieczki.

Do chwili, kiedy to się wydarzyło, minęły już 2,5 godziny bitwy (21.15 w rzeczywistości) i w tym momencie zmuszeni byliśmy przerwać starcie.



Straty stron

Francuzi

6 figurek piechoty

1 figurka huzarów,

Bawarzy

1 figurka szwoleżerów,

2 figurki lekkiej piechoty,

cała bateria wzięta do niewoli

i prawdopodobnie półbatalion lekkiej piechoty (w chwili zakończenia był zdezorganizowany po walce wręcz, miał na tyłach batalion francuski i atakujących od flanki huzarów).



Podsumowanie rozgrywki

Pierwsza faza bitwy została szczęśliwie o włos wygrana przez Francuzów, głównie dzięki zdecydowanemu działaniu dowódcy 2. Brygady. Najbardziej jednak swój sukces zawdzięczają Francuzi poważnym błędom strony bawarskiej. Jako główne wymieniłbym fatalne dowodzenie artylerią i brak jakiegokolwiek manewru w obronie (chociaż odwodowy batalion liniowej piechoty w kolumnie dywizjonowej był gotowy ok. 400 metrów bezpośrednio za miejscem głównych walk). Bateria artylerii poza kilkoma salwami w kierunku 1.Brygady i huzarów nie zdziałała niczego. W najmniejszym stopniu nie wsparła swojej piechoty w chwili natarcia 2.Brygady francuskiej. Została wzięta bez jednego strzału, ponieważ nie miała dostatecznej osłony piechoty na swoich skrzydłach. A nie miała tej osłony, bo Kronprinz nie ruszył żadnej ze swoich odwodowych jednostek nawet o krok. Dodatkowo jeżdżąc po lesie niepotrzebnie zdezorganizowała się, co ostatecznie zadecydowało o jej poddaniu.

Wśród błędów francuskich – bo i takich nie brakowało – wymieniłbym zły wybór miejsca pierwszego ataku (pusty gęsty las, sprawdzony wcześniej przez huzarów, na dodatek w widłach rzeki niemożliwej do przebycia), leżący zupełnie na uboczu w stosunku do głównej pozycji obrony Bawarów. Do tego przyspieszone marsze po lasach i długi dystans biegu spowodowały dużą dezorganizację 1. Brygady. Nie wzięła ona udziału w dalszych działaniach, będąc oddalona od głównego rejonu walk o kilkaset metrów i oddzielona baterią. Nie stanowiła więc żadnego wsparcia dla atakującej brygady gen. Legrendre’a , któremu tylko dzięki wojennemu szczęściu udało się skutecznie rozmieścić jeden batalion piechoty w kluczowym dla zdobycia terenu zabudowanego lesie, gdy dwa pozostałe zostały odrzucone na pozycje wyjściowe. Zwracam też uwagę na fatalne błędy w rozpoznaniu, które tylko dlatego nie miały poważnych następstw, że Bawarzy mieli zbyt małe siły i skoncentrowali się na obronie w terenie zabudowanym i lesie przed nim. Wszystko razem zabrało Francuzom niepotrzebnie dużo czasu.

Sposób rozpoznawania kawalerii był sporym zaskoczeniem, bo rozkazy mówiły wprost o nie rozpoznawaniu lasów po drugiej stronie rzeki, w których mógłby przecież być przeciwnik ;-) Dodatkowo żaden z lasów na lewej flance nie był rozpoznany do momentu, aż gen. Legrendre zapytał o bezpieczeństwo swojego lewego skrzydła.

W chwili przerwania walk w mieście (teren zabudowany 500x700m) pozostawały jeszcze 2 bawarskie bataliony liniowe, przed miastem w zbożu 2 kompanie woltyżerów, do dyspozycji Bawarzy mieli też 3 szwadrony szwoleżerów z czwartym powracającym z jeńcami (lub bez, gdyby ktoś zechciał ich odbijać). Do terenu zabudowanego uciekały 3 kompanie lekkiej piechoty. Do nadejścia Austriaków pozostało 1,5 godziny, a Francuzi mieli 2 uciekające bataliony i pewien zamęt w swoich szeregach ;-). Czy udało by się im zatrzymać Austriaków - może tak, może nie. Podsumowując- pierwszą fazę wygrali Francuzi, jednak oceniając założenia wstępne i całą bitwę, należy oznajmić remis.

Jako Autor scenariusza, patrząc na przygotowany teren, spodziewałem się raczej prób przejścia przez rzekę w kierunku na mały las, na lewym skrzydle Francuzów, w oparciu o który można by następnie przeprowadzić natarcia na duży las od boku - dla uniknięcia forsowania rzeki na moment przed spodziewaną walką wręcz. Zdobycie dużego lasu zmuszało Bawarów w centrum do wycofania się do terenu zabudowanego, pozwalało też na podejście do terenu zabudowanego przy minimum strat od ognia artyleryjskiego. Jak się okazało gracze postanowili rozegrać bitwę inaczej...

Gratuluję graczom i do następnego razu. R.



Mapa


Komentarze

Śr 12 Maj, 2004 Hubert napisał:
Tak zdezorganizowana zostala, o ile dobrze zrozumialem, cala brygada. Sadze wiec, ze liczyli na to, iz przeciwnik nie zdola ich wszytkich upilnowac ;-)

Pozdrawiam

Śr 12 Maj, 2004 Paweł Z. napisał:
Siłami francuskimi dowodził chyba ,,generał Chaos". Walczę na ,,Napoleonie" 11 lat ale po raz pierwszy słyszę, że ktoś sam zdezorganizował swój batalion do liczby 24 punktów dezorganizacji. Przecież gdyby pojawił się w pobliżu jakiś szwadron wroga to baon złożył by broń (czterokrotnie;-). pozdrawiam.

Wt 11 Maj, 2004 Hubert napisał:
Rozumiem, ze to ze wzgledu na wstapienie do unii, w bitwie uczestniczyly tylko wojska narodow nalezacych obecnie do Unii?

Bo zdaje sabie sprawe, ze autor scenariusza moze wszystko, ale w 1807 Austriacy nie walczyli, a Bawarzy nie po tej stronie.

Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze opis bardzo zajmujacy, a stosowana taktyka oryginalna, nawet bardzo oryginalna...

Pozdrawiam


Dodaj komentarz